Według najnowszych badań (ECAP prof. Bolesława Samolińskiego), aż połowa z 12 mln Polaków, którzy mają zdiagnozowaną i objawową alergię, to osoby uczulone właśnie na roztocze! Problem ten dotyka bardzo często dzieci. Pozbycie się z mieszkania mikroskopijnych pajęczaków, których naturalnym środowiskiem życia jest kurz domowy
jest praktycznie niemożliwe, możemy jednak ograniczać ich ilość oraz coraz skuteczniej walczyć z wywoływaną przez nie alergią. Szczególnie ważne jest ograniczenie ilości roztoczy w domu oraz leczenie alergii, czyli odczulanie. Specjaliści podkreślają, że nieleczona alergia na roztocze może być początkiem poważniejszych problemów, takich jak nieżyt nosa, atopowe zapalenie skóry czy astma.

Reklama

„Wróg” w pościeli

Większość objawów alergii na roztocze występuje przez cały rok i dotyczy układu oddechowego. Do najczęstszych należą: kichanie, katar i zatkany nos, kaszel i problemy z oddychaniem, ale także piekące oczy i czerwone, łuszczące się zmiany na skórze. Jednak szczególnie intensywnie występują na początku sezonu grzewczego. Dlaczego? Nagła zmiana warunków w mieszkaniach - ciepło, brak naturalnego wietrzenia z powodu szczelnych, często zamkniętych okien powoduje, że w powietrzu pojawia się znacznie więcej alergenów niż latem. Roztocze najchętniej żyją i rozmnażają się w pomieszczeniach, w których jest ciepło (18-21 stopni C) i wilgotno (70-80%), żywią się złuszczonym naskórkiem ludzkim i zwierzęcym, a ich odchody są głównym źródłem alergenów będących przyczyną uczulenia. Niewidoczne dla oka roztocze, obecne głównie w kurzu domowym, szczególnie cenią sobie naszą pościel (materace, poduszki), ale również dywany, zasłony, tapicerowane meble czy pluszowe zabawki. Dr Piotr Dąbrowiecki, prezes Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP, alergolog WIM w Warszawie, zwraca uwagę, że właśnie dlatego problem ten dotyka często dzieci.

- Rodzice nie do końca rozumieją, co łóżko na wspólnego z kurzem i choć pieczołowicie sprzątają podłogi, wyrzucają dywany, usuwają ciężkie zasłony, problem nie znika. Nadal dziecko kładąc się do łóżka kicha, budzi się z powodu kaszlu i zatkanego nosa. Niedrożny nos w nocy powoduje, że powietrze pełne odchodów roztoczy wnika do oskrzeli, drażniąc je i wywołując objawy zapalenia: obrzęk błony śluzowej, nadmiar wydzieliny a czasami skurcz oskrzeli, co skutkuje właśnie kaszlem i uczuciem duszności - wyjaśnia dr Dąbrowiecki.

Dzieci najbardziej narażone

Z wiedzy specjalistów wynika, że najbardziej narażone na alergię wywołaną przez roztocze są dzieci, z tej prostej przyczyny, że dłużej niż dorośli przebywają w domu – szczególnie jesienią i zimą. Małe dzieci częściej przebywają w łóżku, są więc dłużej wystawione na kontakt z tym alergenem. Do niedawna uważano, że bardziej podatna na występowanie roztoczy jest pościel z pierza, naukowcy odkryli jednak, że roztocze o wiele szybciej namnażają się w pościeli syntetycznej.
- Mimo wszystko zalecamy jednak pościel syntetyczną, z tego prostego względu, że jest tańsza, łatwiej więc ją wyrzucić i wymienić na nową - mówi dr med. Teresa Małaczyńska, ordynator oddziału Alergologii i Chorób Płuc gdańskiego Szpitala Dziecięcego „Polanki”.

Aby ograniczyć rozmnażanie roztoczy każdą pościel trzeba prać w wysokiej temperaturze i regularnie wietrzyć.
Swoisty paradoks związany jest ze stosowaniem preparatów na roztocze. Owszem, skutecznie zabijają one tego pajęczaka, trzeba jednak pamiętać, że przez kilka dni po ich zastosowaniu osoba uczulona nie powinna przebywać w „zdezynfekowanym” pomieszczeniu. Po zastosowaniu preparatu alergeny unoszą się w powietrzu w dużym stężeniu i mogą nasilić reakcję alergiczną.

Jak zatrzymać alergię na roztocze?

I wreszcie najważniejsze – choć ograniczanie warunków sprzyjających rozwojowi roztoczy jest niezwykle istotne, może się okazać, że to ciągle za mało, by pozbyć się objawów alergii. Co więcej, nieleczona alergia może wpływać na rozwój uczuleń na inne alergeny. Uczulenie na roztocze powoduje, że w organizmie przez cały rok utrzymuje się stan zapalny. Oznacza to, że nasza śluzówka ma większą „przepuszczalność”, stanowi mniej skuteczną barierę – także przeciwko innym alergenom. O wiele łatwiej może więc – nawet przy minimalnym katarze wirusowym – dojść do eksplozji uczulenia na kolejny alergen.
Dlatego specjaliści zalecają odczulanie. Szczególnie osobom, które mają ewidentne objawy alergii, potwierdzonej badaniami alergologicznymi (testy skórne i/lub testy na obecność przeciwciał w surowicy krwi). W największym skrócie - odczulanie polega na doprowadzeniu do wygaszenia reakcji na alergen. Odczulony pacjent toleruje o wiele większe stężenie alergenu, może więc normalnie funkcjonować.

Immunoterapia alergenowa, która jest dostępna dla chorych po ukończeniu 5. roku życia zmniejsza ilość objawów u chorych uczulonych na roztocze, ale jest też rodzajem profilaktyki. Po zakończeniu 3-5 letniego okresu odczulania pamięć immunologiczna pozostaje o wiele dłużej. Często 5-10 lat chorzy nie mają objawów choroby, a zdarzają się remisje objawów sięgające jeszcze dłużej.

- W przypadku odczulania na roztocze kurzu domowego skuteczność sięga do 70-80 % co powoduje, że jako lekarze alergolodzy chętnie stosujemy tę metodę w leczeniu alergii. Tym bardziej, że nie leczenie alergii na roztocze powoduje rozwój choroby alergicznej. Katar i blokada nosa, nie leczone, mogą prowadzić do rozwoju astmy oskrzelowej i znacznie utrudnić normalne życie - mówi dr Dąbrowiecki. Dodaje, że immunoterapia alergenowa jako metoda leczenia i profilaktyki jest polecana przez Polskie Towarzystwo Alergologiczne a towarzystwa pacjenckie aktywnie wspierają PTA w promocji tej metody terapii jako bardzo skutecznej i bezpiecznej w rękach doświadczonego alergologa.

Odczulanie jak cukierek

Rozwój współczesnej technologii powoduje, że odczulanie staje się coraz wygodniejsze. Marzenie alergików i alergologów o tabletce, dzięki której odczulanie stanie się proste, jak zjedzenie codziennie rano cukierka, jest coraz bliższe spełnienia. Także w Polsce coraz większą popularność zyskują dziś szczepionki w formie kropli podawanych podjęzykowo . Mogą być stosowane w leczeniu alergii na pyłki traw, drzew i chwastów, a także roztoczy kurzu domowego. W przeciwieństwie do dotychczas częściej stosowanych szczepionek odczulających w zastrzykach, są bezbolesne i nie wymagają tak częstych jak szczepionki iniekcyjne wizyt u lekarza. Pacjent stosuje je samodzielnie w domu, może także zabierać je ze sobą w podróż, dlatego cieszy się coraz większym zainteresowaniem chorych na alergię.

Istnieje już także pierwsza tabletka odczulająca – stosowana w przypadku uczulenia na pyłek traw. Polscy alergolodzy mają nadzieję, że większa dostępność i łatwość stosowania szczepionek odczulających spowoduje, że Polacy zaczną chętniej z nich korzystać. Obecnie – niestety – ogromna większość bagatelizuje problem alergii, uważając, że nie jest ona poważną chorobą. Z danych przekazanych serwisowi www.odczulanie.info wynika, że immunoterapię stosuje dziś zaledwie ok 30% spośród ok 6 mln Polaków, którzy cierpią na alergię.

Konsultacja medyczna artykułu: dr med. Teresa Małaczyńska, ordynator oddziału Alergologii i Chorób Płuc gdańskiego Szpitala Dziecięcego „Polanki”; dr Piotr Dąbrowiecki, prezes Polskiej Federacji Stowarzyszeń Chorych na Astmę, Alergię i POChP, alergolog WIM w Warszawie

Reklama