Na całym świecie w drugim tygodniu kwietnia obchodzony jest Tydzień Alergii. W Warszawie odbyła się konferencja "Alergia - współczesna epidemia".

Reklama

Profesor Bolesław Samoliński zwrócił uwagę, że alergia to choroba cywilizacyjna, często nazywana chorobą czystych rąk. W krajach rozwiniętych, choroby brudnych rąk zostały praktycznie wyeliminowane. Wpadliśmy jednak z jednej skrajności w drugą. Przesadna sterylność sprawiła, że borykamy się z uczuleniami. - Niezwykłe zjawisko, zamieniliśmy chorobę brudnych rąk na czystych rąk, oczywiście z punktu widzenia rozwoju ludzkości, strategii zdrowotnych, lepiej mieć chorobę czystych rąk jaką jest alergia niż choroby brudnych rąk, które dziesiątkowały populację w przeszłości - mówił profesor. Wśród czynników, które za alergię odpowiadają wyliczył też między innymi zanieczyszczenie i chemizację środowiska, zwierzęta, rodzinne predyspozycje.

Doktor nauk medycznych Piotr Dąbrowiecki podkreślił, że połowa chorych to osoby uczulone na roztocza kurzu domowego. - Najpierw musimy zlokalizować wroga. Wróg mieszka nie na podłodze, nie tam, gdzie są zakurzone książki, lecz w łóżku - mówił alergolog. Podkreślił, że w sypialni temperatura nie powinna przekraczać 18, 19 stopni. Pościel należy "mrozić", czyli gdy temperatura spada poniżej zera, wynosić na zewnątrz.

Śnieg i mróz za oknem to moment wytchnienia dla alergików, którzy nie narzekają na to, że zima nie odpuszcza. Z drugiej strony, jak przyjdzie wiosna, to, co najbardziej uczula zacznie kwitnąć jednocześnie. I wtedy, jak zaznaczył Piotr Dąbrowiecki, więcej osób będzie się zgłaszało do gabinetów i szpitali z prośbą o pomoc.

Specjaliści zwracają uwagę, że skuteczne w przypadku alergików są odczulania. Te jednak co kilka lat trzeba powtarzać. W Warszawie odbyła się konferencja "Alergia - współczesna epidemia".

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>