Na łamach pisma „Viruses” międzynarodowa grupa naukowców, w tym Polacy, opisała wyniki swojego najnowszego badania poświęconego sprawdzeniu, czy jeden z najliczniejszych w Europie przedstawicieli jeleniowatych - jeleń szlachetny - może być rezerwuarem (czyli naturalnym środowiskiem; źródłem zakażenia) albo wektorem (pośrednikiem, organizmem przenoszącym) wirusa SARS-CoV-2.
- - informuje dr hab. Jakub Borkowski z Katedry Leśnictwa i Ekologii Lasu Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie. - .
Jednak, jak dodaje dr Borkowski, w połowie 2021 r. badania ze Stanów Zjednoczonych wykazały, że koronawirus był stwierdzany także w populacji jelenia wirginijskiego. - - podkreśla.
Amerykańska publikacja, na którą powołuje się polski badacz, dowodziła, że aż 40 proc. badanych jeleni wirginijskich (białoogonowych) w USA było zakażonych wirusem, który spowodował pandemię COVID-19. Inne wcześniejsze badania wykazały, że przedstawiciele tego gatunku po eksperymentalnym zaszczepieniu SARS-CoV-2 przez 5 dni po zakażeniu wydalały zdolnego do infekowania wirusa i wytwarzały przeciwciała przeciwko niemu. Dodatkowo dowiedziono, że jelenie wirginijskie są wrażliwe na różne warianty SARS-CoV-2 i że potencjalnie gatunek ten może być rezerwuarem tego patogenu. Mówiono nawet o pierwszym podejrzeniu transmisji z jelenia na człowieka.
W oparciu o te doniesienia Światowa Organizacja Zdrowia Zwierząt (WOAH) wezwała do monitorowania jeleniowatych we wszystkich regionach świata w celu lepszego zrozumienia infekcji SARS-CoV-2 i jej krążenia w różnych populacjach jeleni.
Naukowcy z UWM wraz z kolegami z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, Uniwersytetu Helsińskiego w Finlandii oraz Uniwersytetu w Tuluzie we Francji zebrali więc i przeanalizowali próbki od 90 jeleni zastrzelonych przez myśliwych w 5 obwodach łowieckich w północno-wschodniej Polsce. Pobrali wymazy z surowicy i nosogardzieli zwierząt, a następnie wykonali dwa rodzaje testów wykrywających obecność SARS-CoV-2: PCR oraz test immunofluorescencyjny (IFA)
Żadna z próbek nie dała wyniku pozytywnego, co oznacza, że ani jeden badany osobnik nie był zarażony koronawirusem. - podsumowują autorzy publikacji.
„Nasze wyniki są zgodne z raportami innych krajów europejskich (…) Np. kompleksowe badania z Wielkiej Brytanii, Austrii i Niemiec także nie wykazały obecności SARS-CoV-2 u kilku różnych gatunków jeleni. Wynik ten potwierdza hipotezę, że dzikie jelenie nie są obecnie rezerwuarem SARS-CoV-2 w Europie” - dodają.
Skąd te różnice? Jak wyjaśniają badacze, istnieje kilka czynników, które mogą za nie odpowiadać. Np. wysoką częstość występowania SARS-CoV-2 u jelenia wirginijskiego można wytłumaczyć specyfiką receptora ACE2, który jest głównym receptorem umożliwiającym koronawirusowi wnikanie do komórek gospodarza. Jednak, zdaniem autorów, nie do końca tłumaczy to brak zachorowań u innych gatunków jeleniowatych, ponieważ niektóre europejskie gatunki mają sekwencję ACE2 w zasadzie identyczną z sekwencją jelenia białoogonowego. Innymi, bardziej kluczowymi, czynnikami mogą być więc: rozmieszczenie populacji jeleni, ekologia i różnice behawioralne.
- - tłumaczą badacze. - .
Poza tym, chociaż drogi zakażenia jelenia wirginijskiego nie zostały jeszcze w pełni przebadane, to charakterystyczne dla tego gatunku zachowania społeczne mogą ułatwiać szybkie rozprzestrzenianie się patogenu. Chodzi o to, że samce tych jeleni mają dość szerokie terytoria i kontakty społeczne, co zwiększa ryzyko kontaktu z wirusem. Nie można wykluczyć również hostów pośrednich, takich jak norki, które umożliwiają transmisję, ani zwyczajów łowieckich ludzi na danym obszarze. Np. w wielu miejscach w USA dopuszczalne jest nęcenie zwierząt, które może powodować bliski kontakt z ludźmi, podczas gdy w Polsce, podobnie jak w wielu innych krajach europejskich, jest to praktyka zabroniona.
piszą w podsumowaniu swojej publikacji autorzy. - .
Zjawisko to zostało już dobrze udokumentowane w przypadku norek hodowlanych. Dlatego tak ważne jest, aby stale obserwować sytuację epidemiczną wśród dzikich zwierząt, szczególnie tych, które żyją w pobliżu ludzkich osiedli.
- - zaznaczają.
Natomiast - jak podkreślają - na chwilę obecną nie ma dowodów na to, by dziki europejski jeleń szlachetny wspierał transmisję SARS-CoV-2.