Szczoteczka do zębów nie jest żadnym nowym odkryciem. Pierwsze, dość prymitywne powstawały już tysiące lat temu, kształtem nie odbiegały od współczesnych, bo była to po prostu gałązka z postrzępionym końcem. Skuteczność mycia takim wynalazkiem na pewno pozostawiała wiele do życzenia, ale dla przodków była lepsza niż uciążliwe resztki jedzenia między zębami. A jak szczoteczka wygląda współcześnie? W zakresie tworzyw i ergonomii nastąpił ogromny skok naprzód. Mamy dziesiątki modeli, do tego dochodzą elektryczne, soniczne, hybrydowe i – coraz częściej – ekologiczne. W tym gąszczu można się pogubić!

Reklama

Szczoteczka manualna dla każdego

Szczoteczki manualne, zwane też tradycyjnymi, są najpowszechniejsze; dostępne niemal w każdym sklepie, kiosku, drogerii i aptece. To bardzo dobrze, bo musimy jej używać codziennie. Wybór szczoteczki jest łatwiejszy, jeśli zastanowimy się, czy nasze zęby mają specjalne potrzeby, jak na przykład bardziej wrażliwa pielęgnacja czy usuwanie osadów z tytoniu lub kawy.

Są generalne zasady, które dotyczą wyboru szczoteczki manualnej dla osób ze zdrowymi zębami: włosie nie powinno być twarde, zaś jej wielkość koniecznie dopasowana do naszej jamy ustnej, czyli nie za duża i nie za krótka, by dosięgnąć do ostatnich zębów trzonowych, reszta parametrów powinna być podyktowana stanem zdrowia jamy ustnej, indywidualnymi potrzebami i uwarunkowaniami anatomicznymi – doradza lekarz stomatolog Monika Stachowicz z Centrum Leczenia i Profilaktyki Paradontozy w Warszawie.

Z czego zrobione jest włosie szczoteczki?

Włosie szczoteczki najczęściej jest wykonane z nylonu – tworzywa sztucznego, które zostało opracowane ponad 80 lat temu i do dzisiaj znalazło wiele zastosowań w produkcji m.in. rajstop, strun gitarowych czy spadochronów. Szczoteczek do zębów również. Jest trwały, tani, łatwo formowalny i można go barwić. Inny materiał wykorzystywany na szczecinę to poliester, który nie absorbuje wody, więc szczoteczkę jeszcze łatwiej utrzymać w czystości. Zwolennicy ekologicznych rozwiązań z pewnością będą szukać szczoteczek z włosiem naturalnym. Niestety, to nie będzie łatwe zadanie! Nawet te ze znaczkiem „eko” włosie mają nylonowe.

Reklama

Naturalne włosie zwierzęce, np. dzika, nie jest polecane do mycia zębów. Przede wszystkim musiałoby być atestowane pod względem bezpieczeństwa. Po drugie, musiałoby być odpowiednio zaimpregnowane, by nie chłonęło wilgoci, bo tam, gdzie jest wilgoć, są i drobnoustroje. Po trzecie, trudno kontrolować twardość takiej szczoteczki, a włosie dzika jest dość szorstkie, co nie służy delikatnym tkankom przyzębia – wyjaśnia stomatolog.

Jedną z roślin, które wykorzystuje się również do produkcji włosia przyjaznych dla środowiska szczoteczek do zębów, jest… rącznik pospolity. To niepozorna roślina ozdobna, sadzona w ogródkach i na działkach. Pewnie taki fakt nie jest zaskakujący, bo przecież wiele włókien pozyskuje się właśnie z roślin. Ale w tym przypadku sprawa wygląda trochę inaczej. Chodzi o olej rycynowy. To właśnie on jest surowcem przetwarzanym w dość skomplikowanym procesie na polimerowy granulat, który później pozwala uzyskać włosie w szczoteczce. Na opakowaniu może widnieć jako nylon 11 lub bionylon. Ma to też inną pozytywną stronę, a mianowicie: do produkcji tworzyw sztucznych wykorzystuje się ropę naftową, czyli paliwo kopalne. Tutaj jest ono zastąpione przez poliamid z oleju rycynowego. W katalogu tworzyw na szczoteczkę do zębów swoje miejsce miał także PLA (polilaktyd), znany gadżeciarzom jako filament do drukarek 3D. To polimer biodegradowalny, który powstaje z mączki kukurydzianej. Jak na złość ekologom, nie wyparł nylonu, bo okazał się bardzo nietrwały. Wystarczyło kilka razy umyć zęby, by wszystkie włosy rozeszły się na boki, a szczoteczka nadawała się jedynie do kompostowania.

Twarde czy miękkie?

Najczęściej spotykane rodzaje włosia: miękkie, średnie i twarde. Zgodnie z zaleceniami stomatologów interesują nas dwa pierwsze.

Średnie wybieramy, jeśli nie mamy szczególnych problemów z dziąsłami i szkliwem, czyli nadwrażliwości, krwawienia lub obrzęku dziąseł, a w dodatku lubimy napić się kawy, herbaty i innych produktów, które mogą zostawić osady na zębach. Średnie włosie jest optymalne dla potrzeb większości osób, więc taką szczoteczkę możemy wybrać z czystym sumieniem. Zwykle ta twardość oznaczana jest na opakowaniach napisem medium.

Szczoteczka miękka (soft) polecana jest osobom o wrażliwych dziąsłach i nadwrażliwości zębów. Jej cienkie włókna oczyszczą przestrzenie przy dziąśle i między zębami, co jest warunkiem dobrej higieny. Problemy z jamą ustną są do rozwiązania, ale w tym czasie zalecane jest stosowanie właśnie takiej szczeciny. Powinny ją wybierać również kobiety (częściej niż mężczyźni), a to ze względu na wahania hormonalne na różnych etapach życia, jak dojrzewanie, menstruacja, ciąża i menopauza. Dziąsła mogą być bardziej wrażliwe, stan zapalny nasilony, a przez to bardziej skłonne do krwawienia przy podrażnieniu twardszą szczoteczką.

Warto jest też zwracać uwagę na ukształtowanie włosia oraz dodatkowe elementy „szczotkujące”, na przykład gumowe wypustki. W szczoteczkach z tzw. wyższej półki włosie nie jest równo przycięte, jest specjalnie ukształtowane: różni się długością w zależności od części główki szczoteczki, w której jest umieszczone. Ma to nam pomóc dotrzeć do przestrzeni międzyzębowych, bruzd w zębach trzonowych, otworów ślepych w siekaczach (zagłębienia od strony podniebiennej), ale też oczyścić rowki dziąsłowe. Jak widać, włosie ma wiele zadań do zrealizowania. Dla wielu osób jednym z najważniejszych może być wybielenie zębów.

Część szczoteczek ma też umieszczone na główce między szczeciną gumowe wypustki. Mają one działać niczym gumka do wymazywania ołówka na osady zgromadzone na szkliwie, a przez to pomagać odzyskać biel zębów. Jest to rozwiązanie, które może nam pomóc utrzymać czystość zębów między higienizacjami, ale jeśli jest sporo zgromadzonego osadu, jest on uwapniony, to ich znaczenie będzie marginalne. Skupmy się na usuwaniu resztek pokarmowych, bakteryjnego biofilmu i regularnym myciu, bo biały odcień zębów to kwestia wielu czynników i za pomocą wyłącznie szczoteczki trudno to zmienić – zaznacza dr Stachowicz.

Włosia: supersoft, extrasoft, ultrasoft oraz inne z włosiem bardziej miękkim niż standardowe, to szczoteczki specjalnego przeznaczenia, nie stosujmy ich na własną rękę, bo choć nie wyrządzą nam krzywdy, to w długofalowej perspektywie korzyści z nich będą żadne, a my będziemy zmagali się z niedoczyszczonymi zębami, osadami i kamieniem. Kiedy po nie sięgnąć? Wtedy, gdy zaleci stomatolog. A dzieje się to, jeśli mamy szczególne problemy ze stanami zapalnymi przyzębia i wymaga ono wyjątkowo delikatnej pielęgnacji.

Włosie jest też indykatorem konieczności wymiany: gdy już widać ślady zużycia, a włoski rozchylają się poza obręb główki szczoteczki, nawet jeśli nie upłynęły 3 miesiące, należy ją wymienić i… zastanowić się, czy nie za mocno szczotkujemy.

Rączka szczoteczki

31-latka z Connecticut w USA nieprzypadkowo stała się gwiazdą TikToka, a także osobą, która pobiła rekord Guinnessa w dość niecodziennej kategorii – na najszerzej otworzoną buzię na świecie. Jej wynik może imponować, bo to ponad 6,5 cm. Żartobliwie nazywana jest „wymarzoną pacjentką każdego dentysty”, jednak nie każdy może pochwalić się taką zdolnością. Dlaczego taka umiejętność jest tak ważna? Ze względu na higienę zębów trzonowych. Siódemki i ósemki mogą być naprawdę kłopotliwe w czyszczeniu, jeśli nasza żuchwa nie chce otworzyć się wystarczająco szeroko, by swobodnie dosięgnąć do ostatniego zęba.

– Przy wyborze szczoteczki ważna jest pewność trzymania i jej anatomiczne dopasowanie do uzębienia. Główka musi być mała, pozwalać nam swobodnie manipulować szczoteczką w głębi jamy ustnej, docierać do wszystkich powierzchni zębów; ale też na tyle duża, by mycie było efektywne w tak krótkim czasie zalecanych dwóch-trzech minut – mówi dentystka.

W sklepach znajdziemy również egzemplarze o rączce wygiętej lub z charakterystyczną harmonijką na przegubie. Pierwsza służy lepszemu dotarciu do powierzchni stycznych i bocznych ostatnich zębów trzonowych, co jest bardzo praktyczne, jeśli wnętrza policzków tworzą fałdy przeszkadzające w myciu, a druga funkcja zapobiega zbyt mocnemu dociskaniu narzędzia do powierzchni zębów.

Najczęstszym błędem popełnianym przy myciu zębów jest przykładanie do tego zbyt dużej siły – to niepotrzebne, a nawet może nam zaszkodzić. Szkliwo szybciej się ściera, może dochodzić do nadwrażliwości. Pogłębiają się kieszonki dziąsłowe, co tylko sprawia, że jeszcze trudniej nam je dokładnie wyczyścić. Ponadto nadmierna siła odgina szczecinę na boki i tak naprawdę takie mycie jest całkowicie nieskuteczne. Należy to robić z użyciem niewielkiej siły i to skierowanej od dziąsła do korony ruchem wymiatającym, wtedy osiągniemy najlepsze efekty – instruuje dr Stachowicz.

Materiał wykonania rękojeści prawie nie ma znaczenia. Musi dobrze leżeć w dłoni. Ekologiczne szczoteczki wykonane z drewna lub bambusa powinny być odpowiednio zaimpregnowane w produkcji, by nie chłonęły wody. Czarne plamy na trzonku mogą świadczyć o poroście pleśni, która szczególnie upodobała sobie wilgotne zakamarki. Taką należy natychmiast wyrzucić!