Badania osób, które przeszły COVID-19 wskazują, że oprócz typowych objawów nierzadko dochodzi do uszkodzeń wątroby, nerek, serca czy śledziony, a nawet układu trawiennego. Spora część hospitalizowanych pacjentów cierpi przy tym na biegunkę, nudności i wymioty. To sugeruje, że wirus działający w układzie trawiennym nasila przebieg choroby.

Reklama

Mając to na uwadze zespół z Uniwersytetu Korei w Seulu przeanalizował wyniki badań wskazujących, że słaby stan jelit pogarsza prognozę przy COVID-19.

Po tej analizie naukowcy doszli do wniosku, że zaburzenia i związana z nimi nieszczelność jelit mogą nasilać przebieg choroby, pozwalając wirusowi na dostęp do powierzchni układu pokarmowego i organów wewnętrznych. Organy te tymczasem są wrażliwe na zakażenie, ponieważ na ich komórkach znajduje się duża ilość wykorzystywanych przez koronawirusa receptorów.

Badacze szczególną uwagę zwracają uwagę na jelitowy mikrobiom, czyli mieszkające w układzie pokarmowym mikroorganizmy.

- Wydaje się, że istnieje wyraźny związek między zaburzonym mikrobiomem jelit i ciężkim przebiegiem COVID-19 - donosi dr Heenam Stanley Kim, współautor pracy opublikowanej w piśmie „mBio”.

Na przykład w badaniach pacjentów z Singapuru u połowy ochotników znaleziono koronawirusa w odchodach, jednak tylko 50 proc. z nich miało objawy ze strony układu pokarmowego.

Reklama

Stan jelit może tutaj ogrywać istotną rolę - domyślają się koreańscy naukowcy.

Co więcej, wiele nowych badań wykazało zmniejszoną różnorodność bakterii w próbkach pobranych od pacjentów z COVID-19. Wykrywano też mniejszą ilość pożytecznych bakterii, a zwiększoną - szkodliwych. Część bakterii, których było zbyt mało produkuje maślan - związek dla utrzymania szczelności jelita. Nierównowaga mikrobiologiczna w jelitach - zdaniem naukowców - prawdopodobnie ułatwia więc wirusom dostęp do wyściełającego jelita nabłonka.

Badacze zwracają też uwagę, że wiele chorób, które predysponują do ciężkiej postaci COVID-19, także ma związek z zaburzoną florą jelitową. Wymieniają w tym miejscu nadciśnienie, cukrzycę i otyłość.

Mikrobiom częściej jest nieprawidłowy także u osób starszych.

Dr Kim opowiada, że zaczął badać opisane zagadnienia, kiedy zdał sobie sprawę, że przez epidemię wyjątkowo silnie zostały dotknięte bogate kraje takie jak USA czy państwa Europy Zachodniej. Tymczasem tzw. zachodnia dieta m.in. ze względu na małe ilości błonnika sprzyja zaburzeniom mikrobiomu.

Jeśli wyniki uda się potwierdzić, może to oznaczać nowe sposoby zmniejszenia ryzyka zachorowania i pomocy chorym. Na przykład konsumpcja większych ilości błonnika potencjalnie może zmniejszać zagrożenie. Chorym w ciężkim stanie mogłyby też pomóc przeszczepy jelitowych bakterii.

Jednak, jak podkreślają naukowcy, problemy z jelitami wykraczają daleko poza COVID-19. - Cały świat cierpi z powodu pandemii COVID-19, ale ludzie nie zdają sobie sprawy, że pandemia uszkodzonego jelitowego mikrobiomu jest obecnie dużo poważniejsza - mówi dr Kim.