Autorzy pracy przeanalizowali próbki krwi i dane kliniczne 46 pacjentów hospitalizowanych z powodu COVID-19 oraz 39 osób, które nie były w szpitalu, ale wyzdrowiały z potwierdzonej infekcji.
Obie grupy porównano do osób zdrowych z negatywnymi wynikami testów.
W czasie pierwszych dwóch miesięcy od infekcji u pacjentów z obu grup można było wykryć aktywację i wycieńczenie komórek odpornościowych (limfocytów B i T).
Jednak badaczy zaskoczył inny wynik. W grupie, która nie trafiła do szpitala nawet częściej wykrywali markery aktywacji komórek, jak i związanego z infekcją ich wycieńczenia.
Wycieńczenie układu odpornościowego może zwiększać podatność na kolejną infekcję lub zaburzać powstawanie odporności przeciw COVID-19.
Analiza pokazała także, że zauważone rozregulowanie układu immunologicznego u pacjentów nieprzyjętych do szpitala narastało z czasem.
Zaburzona aktywacja i wycieńczenie limfocytów T częściej dotyczyła przy tym osób starszych.
piszą naukowcy.
- podkreślają autorzy komentarza do publikacji, dr Kenneth Remy i dr Phillip Mudd z Washington University.
W świetle uzyskanych wyników pojawiło się pytanie, czy zaobserwowane zmiany mają związek z symptomami, z którymi wielu chorych boryka się jeszcze długo po ustąpieniu zakażenia, nazywanymi czasami długim COVID.
Odpowiedzi na nie będą mogły dostarczyć dopiero dalsze badania.