Dziennik Gazeta Prawana logo

Ratownik: Niby wszystkie placówki mają oddziały covidowe, ale nie do końca to się sprawdza

26 listopada 2020, 22:28
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Izolatorium, szpital, personel medyczny w kombinezonie
<p>Izolatorium, szpital, personel medyczny w kombinezonie</p>/shutterstock
Mam wątpliwości, czy nasz system ochrony zdrowia w pełni wykorzystuje swój potencjał. Jeśli pozostaniemy przy wojennej nomenklaturze, to czasami trzeba się przegrupować. I przygotować do kolejnych działań - mówi w rozmowie z Magazynem Dziennika Gazety Prawnej, Marek Podgórski, ratownik medyczny. 

Mira Suchodolska: Włoskie stowarzyszenie lekarzy anestezjologii, reanimacji i intensywnej terapii uważa, że pierwszeństwo w leczeniu COVID-19 powinni mieć pacjenci, którzy mają największą szansę na przeżycie. My także zdecydujemy się na podobny triaż?

Marcin Podgórski*: Nie słyszałem, by gdziekolwiek w Polsce zastosowano już tego typu zasady wobec pacjentów potrzebujących pomocy szpitalnej.

Może selekcja następuje w inny sposób – trzeba przecież zdecydować, kogo podłączyć do respiratora, bo brakuje sprzętu. Profesor Krzysztof Simon mówił w TVN24, że sam trzykrotnie stawał przed takim dylematem.

Dylematy – kogo ratować – to może być nowa sytuacja dla lekarzy działających w obszarze szpitalnym, lecz nie dla ratowników medycznych. Myślę, że jeszcze nie jesteśmy na etapie, by bariera – na którą składa się brak kadry medycznej, urządzeń oraz odległość, jaką należy przebyć z pacjentem – była nie do przeskoczenia. Pod warunkiem, oczywiście, wdrożenia chociażby systemu informatycznego, który zawierałby niezbędne dane o wolnych miejscach i kadrze. Na razie takiego systemu nie ma, za późno na jego tworzenie na potrzeby obecnego kryzysu, lecz wierzę, że w przyszłości powstanie.

Coraz częściej słyszę od lekarzy, że w tej pandemii jesteśmy w analogicznej sytuacji, jak w czasie wypadku masowego, kiedy siły medyków są zbyt skąpe, aby uratować wszystkich potrzebujących.

Pewne analogie można dostrzec. Nie ma takiego szpitala na świecie, który mógłby samodzielnie zająć się wszystkimi poszkodowanymi ze zdarzenia masowego. Dlatego najistotniejszą kwestią podczas takiego rodzaju wypadków jest właściwe wykorzystanie tego, czym dysponujemy. Podstawą jest też komunikacja i wymienianie się informacjami. 

*Marcin Podgórski to ratownik medyczny, członek załogi Śmigłowcowej Służby Ratownictwa Medycznego. Asystent w Zakładzie Ratownictwa Medycznego WUM, pełnił funkcję sekretarza ds. opracowania procedur wspomagających podjęcie decyzji przez dyspozytora medycznego w stanach nagłego zagrożenia zdrowotnego, członek zespołu ds. opracowania procedur postępowania w zdarzeniach mnogich i masowych

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj