Liczba pacjentów kierowanych przez Narodowy Fundusz Zdrowia nie zmienia się w sposób istotny, za to coraz więcej jest chętnych na prywatne turnusy w uzdrowiskach. Kuracjusze traktują je jako atrakcyjną ofertę konkurencyjną dla wycieczek zagranicznych czy tradycyjnych form wypoczynku. Jak tłumaczą eksperci: emeryci się bogacą i szukają wakacji w miłym towarzystwie, a w dodatku pod opieką lekarza i z zabiegami leczniczymi w pakiecie.
– wylicza ekonomistka Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek. Podkreśla, że jednocześnie wydatki emerytów wzrosły zaledwie o 0,1 pkt proc. - dodaje.
O tym, że stać, świadczą dane z uzdrowisk. Busko-Zdrój od stycznia do kwietnia tego roku odwiedziło ponad 7,2 tys. osób, z czego ponad 1,6 tys. prywatnie. Przed rokiem było to 7 tys. kuracjuszy, z których ok. 1,5 tys. przyjechało za własne pieniądze. Na brak chętnych nie narzeka też uzdrowisko w Muszynie. - dodaje Jan Golba, burmistrz Muszyny i prezes Stowarzyszenia Gmin Uzdrowiskowych.
Z kolei w Polskiej Grupie Uzdrowisk z ok. 80 tys. kuracjuszy w 2018 r. jedną czwartą stanowili komercyjni, z czego ok. 6 tys. przyjechało z zagranicy. Liczba pełnopłatnych kuracjuszy rośnie w Grupie o 4 proc. rocznie.– wylicza Piotr Grudziński, dyrektor marketingu Polskiej Grupy Uzdrowisk, spółki, która ma dziś ponad 10-proc. udział w rynku uzdrowiskowym w Polsce.
Podkreśla, że w przypadku klientów zagranicznych wzrost jest podobny jak w grupie krajowych, komercyjnych gości, czyli 4–6 pkt proc. rocznie w zależności od uzdrowiska. - mówi Grudziński. Przybywa też gości przyjeżdżających na własną rękę do Polski. Są np. stali klienci z Izraela, krajów arabskich czy nawet z Islandii.
Dla cudzoziemców atrakcyjna jest nie tylko cena – od 35 do 50 euro za dzień. Ale także oferta medyczna. - podaje przykład Grudziński. Podkreśla, że sanatoria mają personel medyczny, który mówi po rosyjsku czy angielsku, pomocą służą asystenci – tłumaczy.
Oferta skierowana do prywatnych kuracjuszy jest stale rozbudowywana. Obecnie stanowi już 30 proc. Nie jest bardzo droga, bo wynosi 150–200 zł za dobę. A w tym jest wszystko: noclegi, pięć posiłków dziennie, a także zabieg i konsultacje lekarskie. Do tego jest pakiet różnych dodatkowych popołudniowych atrakcji.
Nasi rozmówcy podkreślają, że rośnie grono emerytów, którzy wyjazd do uzdrowiska traktują nie tylko zdrowotnie, ale także towarzysko. - mówi Grudziński. - dodaje Grudziński.
W ślad za rozwojem oferty idą też inwestycje. - wyjaśnia Wojciech Lubawski, prezes zarządu Uzdrowisko Busko-Zdrój.
Z kolei Uzdrowisko Horyniec wyda 34 mln zł. Ma tam powstać kliniczne centrum diagnostyczno-terapeutyczne w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Podkarpackiego. Poza tym zostanie rozbudowany kompleks Jawor, gdzie powstaną skwer, altany i pijalnia wody siarczkowej oraz będzie przebudowane sanatorium Modrzew. Do niego przeniesie się administracja, bo budynek, w którym obecnie się znajduje, zostanie zamieniony na pokoje dla kuracjuszy.
Inwestycje zapowiada też Polska Grupa Uzdrowisk. Oprócz modernizacji i rozbudowy obiektów klientom zostaną zaoferowane nowe usługi. Oprócz prowadzonych dotychczas m.in. pobytów rehabilitacyjnych dla pacjentów ze schorzeniami narządu ruchu oraz rehabilitacji kardiologicznej dla osób z chorobami układu krążenia, grupa planowała wprowadzić programy rehabilitacyjne po operacjach onkologicznych, programy profilaktyki i terapii stresu czy specjalistyczne leczenie nadwagi i otyłości u dzieci i dorosłych.
Inwestycje są konieczne, by pacjent zainteresował się ofertą w takim stopniu, by przyjazdy nie były sezonowe. - mówi Wojciech Lubawski.