powiedział dr n. med. Jakub Gierczyński z Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego w Warszawie.
Dodał, że liczbę zgonów z powodu niewydolności serca można byłoby u nas zmniejszyć o jedną czwartą.
Według przedstawionych przez specjalistę najnowszych dostępnych danych GUS, z powodu chorób sercowo-naczyniowych w 2016 r. zmarło 168 tys. Polaków (w 2013 r. ponad 177 tys.). Z powodu niewydolności serca zmarło 40 tys. osób, a udar mózgu był odpowiedzialny za 30 tys. zgonów.
Zdaniem dr Gierczyńskiego największym osiągnięciem polskiej kardiologii jest spadek zgonów na skutek tzw. ostrych zespołów wieńcowych (zawałów serca – PAP):" Uważa on, że jest to zasługa rozszerzenia zabiegów kardiologii interwencyjnej (angioplastyki – PAP), wykonywanych w całym kraju na najwyższym poziomie europejskim.
Według specjalisty podobne efekty można uzyskać w leczeniu niewydolności serca, na którą cierpi co najmniej 700 tys. Polaków. - - podkreślił. Trzeba jednak usprawnić poszpitalną opiekę na chorymi z tym schorzeniem.
Eksperci przekonywali, że niewydolność serca to nie tylko choroba ludzi starszych. Z danych przedstawionych podczas spotkania z dziennikarzami wynika, że spośród 40 tys. zgonów na skutek niewydolności serca, aż 6 tys. dotyczyło osób w wieku produkcyjnym. Spośród wszystkich pacjentów pięć lat przeżywa około 50 proc. chorych, a 11 proc. umiera w pierwszym roku po opuszczenia szpitala.
Kardiolog ze Szpital MSWiA w Warszawie dr n. med. Agnieszka Pawlak powiedziała, że jednym z głównych tego powodów jest niewłaściwa opieka po zakończeniu hospitalizacji. - – dodała.
Sytuacje ma zmienić Kompleksowa Opieka Nad Osobami z Niewydolnością serca (KONS). - – wyjaśniała dziennikarzom kierownik Kliniki Choroby Wieńcowej i Niewydolności Serca Krakowskiego Szpitala Specjalistycznego prof. Jadwiga Nessler.
Specjalistka poinformowała PAP, że w najbliższych miesiącach ruszy pilotażowy program KONS, która ma wypracować system kompleksowej opieki nad pacjentami z niewydolnością serca. - dodała.
Specjaliści przewidują, że KONS poprawi jakość i długość życia pacjentów. Ma się przyczynić także do obniżenia kosztów leczenia. Z przypomnianego podczas konferencji prasowej raportu "Ocena kosztów niewydolności serca w Polsce z perspektywy gospodarki państwa" wynika, że roczne koszty leczenia tej choroby ponoszone przez Narodowy Fundusz Zdrowia w latach 2014-2015 sięgały od 760 mln do 900 mln zł.
podkreślił dr Gierczyński.
Kardiolodzy mówili także o potrzebie refundacji leków nowej generacji stosowanych w leczeniu niewydolności serca. "Dysponujemy kilkoma grupami leków, takimi jak beta blokery oraz antagoniści angiotensyny. – wyjaśniała dr Pawlak.
W ocenie prof. Nessler lek ten można byłoby zastosować w naszym kraju u ponad 20 tys. chorych z niewydolnością serca. W Unii Europejskiej zarejestrowano go w 2015 r. W Polsce nie jest jeszcze refundowany przez Narodowy Fundusz Zdrowia. W 2016 r. uzyskał natomiast pozytywną rekomendację Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.
powiedziała prezes Polskiej Unii Organizacji Pacjentów Beata Ambroziewicz.