Jak podał w niedzielę na konferencji prasowej minister, do tej pory zanotowano 17 przypadków zachorowania na odrę.

- To jest taka czerwona latarnia, która się zaświeciła, żeby pokazać: bądźmy rozsądni, bądźmy mądrzy przed szkodą i szczepmy się, szczepmy nasze dzieci, bo to pozwoli zachować bezpieczeństwo w kraju - powiedział minister zdrowia na konferencji prasowej. Poinformował, że wśród osób, które zachorowały na odrę, jest dziecko przed 13 miesiącem życia, czyli w wieku poniżej wieku, kiedy się szczepi przeciw tej chorobie.

- Te małe dzieci przed 13 miesiącem życia musimy chronić w ten sposób, że wszyscy szczepimy się zgodnie z kalendarzem szczepień. One jeszcze odporności mieć nie mogą, mają ją od matki. Nie mają jeszcze na tyle wykształconego układu immunologicznego, by wykształcić w sobie pełną odporność i one są niestety pozbawione ochronnej tarczy. Powinniśmy chronić poprzez wyszczepienie populacji powyżej 95 proc. To jest nasz obowiązek, jako dorosłych. Apeluję do rodziców: szczepcie dzieci, zgodnie z kalendarzem szczepień - powiedział minister zdrowia.

- Wszystkie dane, które są w sieci, dotyczące powikłań i powiązań z takimi chorobami jak autyzm nie zostały potwierdzone medycznie, to nie są dane prawdziwe. Nie ma żadnych danych, że szczepienia są skorelowane ze wzrostem zachorowalności choćby na autyzm - podkreślił Szumowski.

Zaznaczył, że jak każde leczenie szczepienia również mają swoje powikłania. - Powinniśmy je zgłaszać i najczęściej są one zgłaszane, leczone, ale nie są to powikłania, które mają takie znaczenie jak brak szczepień, które może doprowadzić do epidemii, gdyby (wyszczepialność) spadła poniżej 85 proc. - dodał.

- Myślę, że dostaliśmy wyraźne ostrzeżenie od losu, które pokazuje nam, żeby na prawdę zacząć myśleć odpowiedzialne, zacząć myśleć o swoich dzieciach, o innych również i szczepić się zgodnie z kalendarzem szczepień, wtedy będziemy bezpieczni. Na szczęście Polacy są w tej chwili bezpieczni - powiedział Szumowski.