Specjaliści zwracali uwagę, że w ratowaniu wielu chorych bardzo ważne jest zarówno szybkie wykonanie małoinwazyjnego zabiegu, jak też odpowiednie leczenie farmakologiczne.
Według danych przedstawionych podczas debaty "Jak poprawić rokowanie pacjenta z ostrym zespołem wieńcowym w Polsce w kontekście skutecznego leczenia przeciwpłytkowego", co roku w Polsce odnotowuje się 120 tys. ostrych zespołów wieńcowych, w tym 73 tys. zawałów serca.
Kardiolodzy rozróżniają dwa rodzaje ostrych zespołów wieńcowych (OZW): jeden o nazwie STEMI (z uniesieniem tzw. odcinka ST) i NSTEMI (bez uniesienia odcinka ST).
Główna różnica między jednym a drugim polega na tym, że w przypadku uniesienia w zapisie EKG odcinka ST (STEMI) następuje całkowite zatrzymanie przepływu krwi do niektórych obszarów mięśnia sercowego. Jest to zawał serca. W przypadku NSTEMI przepływ krwi jest znacznie upośledzony, ale nie zostaje jeszcze całkowicie zatrzymany. Jest to częściowe niedokrwienie określonego fragmentu mięśnia sercowego.
Kardiolodzy podkreślili podczas debaty, że zarówno w STEMI, jak i NSTEMI preferowaną metodą jest przede wszystkim leczenie interwencyjne, polegające na udrożnieniu zablokowanej tętnicy doprowadzającej krew do mięśnia sercowego.
– przekonywał konsultant krajowy w dziedzinie kardiologii prof. Jarosław Kaźmierczak.
Zdaniem konsultanta krajowego w dziedzinie medycyny ratunkowej prof. Jerzego Ładnego, leczenie zawału serca rozpoczyna się jeszcze przed przyjęciem pacjenta do szpitala. - – dodał.
Dopiero potem przeprowadzony jest zabieg udrożnienia tętnic wieńcowych. Chorego trzeba tylko jak najszybciej przewieźć do najbliższej pracowni hemodynamicznej. Kardiolodzy przekonywali jednak, że leczenie interwencyjne - choć wysoce skuteczne - nie rozwiązuje wszystkich problemów pacjentów z ostrymi zespołami wieńcowymi.
– alarmował prof. Kaźmierczak.
Prezes Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego prof. Piotr Ponikowski powiedział, że wdrażane są nowe rozwiązania nastawione na kompleksową opiekę nad pacjentami, dostęp do konsultacji w trybie ambulatoryjnym i dostęp do rehabilitacji, takie jak program KOS-zawał.
– powiedział prezes PTK.
Jego zdaniem te wyzwania są szczególnie dobrze widoczne w zakresie stosowania nowoczesnej terapii przeciwpłytkowej, hamującej tworzenie się skrzeplin na blaszkach miażdżycowych i tym samym zapobiegającej powtórnemu wystąpieniu groźnego incydentu.
a – podkreślił prof. Ponikowski.
Zdaniem specjalisty kłopot polega na tym, że choć terapie te uwzględnione są w wytycznych Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego i dostępne w Polsce, nie zawsze są przez lekarzy stosowane.
mówi prof. Piotr Ponikowski.