Jak przypomniano podczas spotkania, sądy przyznawały już pacjentom odszkodowania za zakażenia, jakich doznali w szpitalach oraz za błędy medyczne lub ogólnie – za tzw. niepożądane zdarzenia medyczne. Od niedawna wyroki coraz częściej zapadają na rzecz pacjentów z tytułu naruszenie ich praw.
- wyjaśniła mec. Katarzyna Fortak-Karasińska z kancelarii Fortak & Karasiński.
Prawniczka podała przykład pacjentki, u której wykonano zabieg usunięcia tarczycy i węzłów chłonnych. Podpisała ona zgodę na zabieg, ale nie poinformowano jej o możliwych powikłaniach w postaci uszkodzenia przełyku. Z powodu tego powikłania trzeba było przeprowadzić u chorej kolejne dwie operacje.
– opisała mec. Fortak-Karasińska.
Jej zdaniem udzielana pacjentom informacja o zabiegu i jego powikłaniach powinna być szczegółowa, a nie tylko ogólna i dotycząca najczęściej występujących powikłań. Należy również informować chorych o różnych metodach leczenia tego samego przypadku.
Przykładem jest dziewczynka, u której stwierdzono otwarte złamanie obu kości przedramienia lewego z przemieszczeniem odłamów. Lekarze ustawili odłamy kości i założyli opatrunek gipsowy. Konieczny jednak okazał się zabieg operacyjny, ponieważ ustawienie odłamów kości było nieprawidłowe.
Matka dziecka podpisała zgodę na ustawienie kości i założenie gipsu, ale miała pretensje, że nie uzyskała dokładnej informacji o możliwych w takiej sytuacji postępowaniach leczniczych. Biegły sądowy orzekł, że lekarze przyjęli słuszną metodę i nie doszło do błędu medycznego, bo w przypadku złamaniach kości u dzieci stosuje się nastawienie złamania kości przedramienia i unieruchomienie gipsowe.
- powiedziała mec. Fortak-Karasińska.
Według niej polskie szpitale coraz częściej wprowadzają różnego rodzaju procedury, żeby wyeliminować lub zmniejszyć ryzyko powstania działań niepożądanych, choć w tej dziedzinie mają jeszcze wiele do zrobienia. Jednocześnie rośnie świadomość pacjentów swoich praw.
Na początku 2017 r. Ministerstwo Zdrowia przedłożyło do konsultacji założenia do projektu ustawy o jakości w ochronie zdrowia i bezpieczeństwa pacjenta. Z zawartych w nim danych, które przedstawiono podczas konferencji, wynika, że każdego roku od 8 do 12 proc. pacjentów korzystających z opieki szpitalnej doświadcza niepożądanych zdarzeń medycznych.
Doktorantka Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu Patrycja Mach powiedziała, że zdarzenie niepożądane w opiece medycznej są często wynikiem błędów organizacyjnych. Wielu z nich można zapobiec, ponieważ często dochodzi do nich na skutek tych samych przyczyn i okoliczności.
Potwierdzają to badania przeprowadzone w Szwecji. Wynika z nich, że w 2009 r. działania niepożądane wystąpiły w tym kraju u ponad 12 proc. chorych przebywających w szpitalu, z czego 70 proc. można było uniknąć.
– podkreślił dyrektor Biura Ubezpieczeń Medycznych Mentor S.A. Rafał Biernacki.
W Polsce coraz częściej wykorzystywane jest monitorowanie zdarzeń niepożądanych. W 2015 r. całościowo wdrożyło je 57 proc. szpitali, jedynie częściowo – 35 proc., a zaledwie 6 proc. tych placówek jeszcze ich nie zastosowało.
Podczas konferencji zwrócono jednak uwagę, że znaczna część zdarzeń niepożądanych w polskich szpitalach wciąż nie jest zgłaszana w obawie przed konsekwencjami prawnymi.