Alkoholizm w Polsce. Czy ograniczenie sprzedaży może pomóc?

| Aktualizacja:

Alkoholizm to wciąż duży problem w Polsce. Czy ograniczenie sprzedaży alkoholu może temu zaradzić? - Ratujmy się, póki możemy - powiedział w "Dzień Dobry TVN" Robert Rutkowski. Psychoterapeuta wyjaśnił też, jak takie ograniczenia wyglądają w innych krajach. - W całej Norwegii jest tyle sklepów monopolowych, co w Bydgoszczy - zaznaczył. - Pijący Polacy piją więcej od pijących Rosjan - dodał Rutkowski. Jak należy edukować społeczeństwo w tej kwestii?

wróć do artykułu
  • ~Bez Zniewolenia blog
    (2017-06-05 07:25)
    No to jak z tym jest, jestem alkoholikiem czy nie? Oczywiście że nie, ja lubię piwko, to wszystko... Znajome? Ja się tłumaczyłem w ten sposób, ktoś lubi kawę, ktoś herbatę a ja degustuje piwko. Oczywiście z degustacją to nie miało wiele wspólnego ale mój zakuty łeb tego nie widział. Więc jak to odróżnić? Po pierwsze, rozumiem że picie alkoholu jest przyjemne, no bo jest, co nie zmienia faktu że picie nałogowe jest bardzo, ale to bardzo nie dobre! Jednak używanie przytulaśnych zdrobnień typu, piwko, piweczko, piwunio... Proszę Cię! Czy to jest twoje dziecko? Czy to jest Twoja żona czy ktoś inny bardzo Ci bliski? Jeżeli tak traktujesz butlę to nie czytaj dalej, na pewno masz problem! Więc lubisz piwko? Ja też myślałem że lubiłem. Jednak różnica między lubić a musieć jest bardzo duża. Są setki rzeczy które też lubisz, które ja lubię ale nie muszę ich robić! Jakie? Lubię zjeść! Bardzo lubię dobre jedzenie co troszkę nawet widać ;-) Ale nie jem za każdym razem jak mam taką możliwość! Lubię słuchać muzyki ale nie słucham jej na okrągło, chociaż kiedyś zagłuszałem ją swoje myśli tłumacząc to że jestem melomanem... Dzisiaj lubię muzykę bo również lubię ciszę. Lubię poczytać coś mądrego ale długo już nic nie czytałem bo jestem bardzo zajęty i przerzuciłem się na youtube. W końcu wrócę do książek. Większość z nas lubi seks, tak, seks jest bardzo fajny. Ale jak ktoś lubi się kochać a nie musi się kochać to bez większego problemu wytrzyma chociaż tydzień bez seksu! Lubię też podróżować, nawet nie daleko, ale czy muszę? Chyba nie bo od dwóch lat moje siły skupiły się na konkretnym celu i podróżuję palcem po mapie ;-) Mógłbym tak jeszcze wymieniać i wymieniać, lubię zakupy, lubię pracę, lubię być z rodziną i lubię być sam. Lubię a nie muszę! Skąd to wiem? Bo kiedy nie robię tego co lubię to nie panikuję jak stonka po wykopkach! Jednak kiedy piłem a nie mogłem... oj, bardzo nie dobrze się działo, większość myśli, większość działań była skierowana w tym kierunku, napić się. Dlaczego? Bo lubię piwko! Nie, nie lubiłem, musiałem. Odpowiedz sobie na pytanie co lubisz a wiesz że nie musisz i porównaj to do alkoholu. Nadal nie jesteś pewny? Jak nie musisz to żadnym wyzwaniem nie będzie dla Ciebie miesiąc, dwa lub trzy bez alkoholu prawda? Nie ważne czy idą wakacje czy święta, ja tak żyję od ponad ośmiu lat i żyję pełną gębą :-D W końcu bez innych rzeczy które też lubisz potrafisz żyć prawda? To nie ma być próba czy wyzwanie! Jeżeli tak będzie to nie wiem czy lubisz piwko czy musisz piwo... Jak nie będziesz pił zaglądaj proszę tu: Dzienniczek głodu alkoholowego cz.1 Dzienniczek głodu alkoholowego cz.2 Zaglądaj i porównuj się do tego, nie neguj, nie tłumacz się że to wszystko inne ale nie to że nie pijesz. Sam fakt że czytasz artykuł pod tytułem Najprostszy test alkoholowy powinien dać Ci do myślenia. Oczywiście że nie każdy czytelnik tego bloga jest uzależniony! Ale czy czytałeś artykuły Jak nie korzystać z facebooka, Poradnik zakupoholika czy Wyznania nimfomana? Całkiem możliwe że nie ;-) Proszę bądź ze sobą szczery, wiem ile to kosztuje ale wiem że nie ma innej drogi do spełnionego życia jak przez prawdę. Miłego :-)
  • ~SALIM ABDUL MOHAMED
    (2017-06-01 21:06)
    SHARIA !!! Sallallahu Alaihi Wasallam
  • ~szypa
    (2017-06-01 11:41)
    Niech zagraniczne koncerny nie dolewają spirytusu do piwa. W normalnej fermentacji osiąga on najwyżej 4% objętości piwa. Co powyżej to już nie piwo, a napój alkoholizowany. Po piwie dziś człowiek śmierdzi gorzałą.
  • ~ABP
    (2017-06-01 07:03)
    Ktoś ma krótką pamięć. Już to przerabialiśmy. Ograniczenie sprzedaży zaskutkowało tym, że wszyscy pędzili.
  • ~Nicki
    (2017-05-31 23:36)
    Skąd ten facet takie głupoty wyssał. Brednie na kiju noszone.
  • ~bertsi
    (2017-05-31 23:31)
    Jak można poważnie traktować człowieka który kłamie mówiąc, że Polacy wypijają statystycznie więcej alkoholu niż Rosjanie? Może przytoczy jakieś wiarygodne statystyki, np. WHO.
  • ~Anna
    (2017-05-31 22:19)
    A jakie były dane w latach 80-tych? Jest jakieś wiarygodne porównanie w stylu 1982 rok a na przykład 1987 rok? Wtedy będzie wiadomo, czy ograniczanie w Polsce w jakikolwiek sposób działa. Oczywiście trzeba by wtedy uwzględnić meliny i bimber.
  • ~Piję bo lubię
    (2017-05-31 21:55)
    W tym kraju nie da się na trzeźwo żyć

Może zainteresować Cię też: