Zorganizowano ją w ramach obchodów 20-lecia powstania Centrum Organizacyjno-Koordynacyjnego do spraw Transplantacji „Poltransplant”.
- powiedział prof. Lech Cierpka konsultant krajowy w dziedzinie transplantologii klinicznej.
Prezes Polskiego Stowarzyszenia Koordynatorów Transplantacyjnych Wojciech Czapiewski podkreślił, że w Polsce transplantologia jest kojarzona głównie ze śmiercią. - tłumaczył. Taką rolę pełnią koordynatorzy transplantacyjni.
O tym, że w Polsce wciąż konieczne jest edukowanie społeczeństwa na temat idei dawstwa narządów po śmierci lub za życia dla potrzebujących członków rodziny, świadczą liczby. Dyrektor Poltransplantu prof. Roman Danielewicz przypomniał, że obecnie na przeszczepienie narządu oczekuje w naszym kraju ok. 1700 osób.
- wymieniał ekspert. Przypomniał, że światowym liderem pod tym względem jest Hiszpania, gdzie pobiera się narządy od 40 dawców zmarłych na 1 mln mieszkańców. W Polsce pobieramy od 13 zmarłych dawców na 1 mln, czyli trzy razy mniej.
Dr hab. Maciej Kosieradzki, prezes Polskiej Unii Medycyny Transplantacyjnej, zaznaczył, że Polacy są generalnie dobrze nastawieni do transplantologii i zdają sobie sprawę, że daje ona ludziom szansę długiego życia. - - podkreślił. Dotyczy to nie więcej niż 15 proc. przypadków.
Jednak zapotrzebowanie na narządy dla biorców stale rośnie. -- tłumaczył prof. Wiesław Jędrzejczak, hematolog i transplantolog, który jako pierwszy w Polsce dokonał przeszczepienia szpiku.
O promowanie idei honorowego dawstwa narządów w mediach zaapelowała obecna na konferencji wiceminister zdrowia Katarzyna Głowala, która odpowiada w resorcie za nadzór nad medycyną transplantacyjną.
Prof. Cierpka zachęcił, by o idei dawstwa narządów po śmierci i swojej decyzji w tej sprawie rozmawiać w rodzinach. To znacznie ułatwia bliskim podjęcie decyzji po śmierci krewnego. Konsultant zwrócił też uwagę, że w Polsce za rzadko pobiera się do przeszczepienia narządy od spokrewnionych dawców żywych (chodzi głównie o nerki).
Dr Kosieradzki zaznaczył, że każdy z nas ma pięć razy większe prawdopodobieństwo znalezienia się na liście osób oczekujących na przeszczepienie jakiegokolwiek narządu z powodu jego schyłkowej niewydolności niż zostania kiedykolwiek w życiu dawcą.
Eksperci obecni na konferencji podkreślali, że wyniki leczenia w polskich ośrodkach transplantacyjnych, które mierzy się długością przeżycia biorców oraz utrzymywania się przeszczepów, są porównywalne z wynikami europejskimi i amerykańskimi. zaznaczył prof. Danielewicz.
Według dr. Kosieradzkiego w Polsce wyniki przeszczepiania nerek (biorąc pod uwagę 10-letnie przeżycia biorców) są lepsze niż w USA. - - podkreślił.
W ocenie prof. Danielewicza wielkim sukcesem jest także fakt, że obecnie w polskim rejestrze dawców szpiku jest ponad 1 mln dawców. - - powiedział.
Ekspert przypomniał, że w 2016 r. obchodzone jest nie tylko 20-lecie Poltransplantu, ale też 50. rocznica wykonania w Polsce pierwszego udanego przeszczepienia narządu. W ciągu tych pięciu dekad przeszczepiono narządy ponad 28 tys. ludzi, a kilka tysięcy otrzymało przeszczep komórek krwiotwórczych (określany jako przeszczep szpiku).
Poltransplant powstał z inicjatywy środowiska polskich transplantologów, które w latach 90. XX wieku dostrzegło potrzebę skoordynowania działań ośrodków transplantacyjnych głównie w zakresie pobrań tzw. wielonarządowych. - wspominał prof. Danielewicz.
Wraz z uchwalenie ustawy transplantacyjnej w 1995 r. zdecydowano o utworzeniu państwowej jednostki – Centrum Organizacyjno-Koordynującego do spraw Transplantacji „Poltransplant”. Powstało ono w 1996 r.
Oprócz koordynowania pobrań wielonarządowych, jednostka ma też za zadanie m.in.: prowadzenie rejestrów transplantacyjnych, rejestrów pobrań, żywych dawców, rejestrów przeszczepień, a także rejestrów sprzeciwów osób, które nie chcą po śmierci być dawcami narządów.
- podsumował prof. Danielewicz.