Dziennik Gazeta Prawana logo

0 zł za... błąd medyczny. Żenujące kwoty odszkodowań

17 sierpnia 2015, 06:53
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Kobieta leży w szpitalu
Kobieta leży w szpitalu/Shutterstock
0 zł - tyle zaproponował pacjentowi jeden ze szpitali. Żenująco niskie kwoty odszkodowań to nie egzotyka.

To raczej norma w polskich realiach. Potwierdzają to dane zebrane przez DGP z komisji ds. orzekania o zdarzeniach medycznych. Szpitale lub ich ubezpieczyciele proponują złotówkę za stałe kalectwo czy nawet śmierć (w przepisach maksymalne stawki wynoszą odpowiednio 100 tys. zł i 300 tys. zł). Decyzja o wysokości odszkodowania leży po stronie placówki medycznej. I nie ma od niej odwołania. W efekcie ustalenia komisji idą na marne: większość pacjentów nie chce takich kwot. Albo rezygnują z walki o pieniądze, albo idą do sądu. W nim mają szanse nawet na milionowe wygrane.

Dzięki komisjom, które od trzech lat działają przy urzędach wojewódzkich, chorzy mieli szybko otrzymać rekompensatę za cierpienie, którego doznali podczas leczenia. Owszem, na orzeczenia komisji poszkodowani nie czekają długo. Jednak np. w świętokrzyskim ani jeden z sześciu pacjentów nie skorzystał na tym. Szpitale chciały zapłacić za błędy od 0 zł do 5 tys. zł. Poszkodowani nie zgodzili się na to.

Jeden z wrocławskich szpitali zaoferował rodzicom złotówkę za śmierć ich dziecka, do której doszło z powodu ewidentnych zaniedbań placówki. Opiekunowie zrezygnowali. Dzięki temu placówka zaoszczędziła kilkaset tysięcy złotych.

Złotówkę zaoferowała również jedna z małopolskich placówek za zaniedbania, które doprowadziły do śmierci chorego. Inny szpital, też na Dolnym Śląsku, zgon wycenił na 500 zł. Taką przyjął strategię: niezależnie od szkody proponował niezmiennie pacjentom tę samą kwotę. W 12 przypadkach prace dolnośląskiej komisji spełzły na niczym. Tylko w czterech chorzy zgodzili się na to, co oferowały placówki. W lubuskim na dziewięć odmów były trzy zgody. W Małopolsce sytuacja wygląda nieco lepiej: 17 odmów i 11 przyjętych propozycji.

Sami pracownicy komisji dziwią się, że część pacjentów godzi się na tak śmieszne kwoty. Szansą na wyższe pieniądze jest jedynie kolejny błąd placówki. Jeżeli zapomni i przekroczy termin wysłania dokumentów ustalony przez komisję, musi zapłacić tyle, ile żądał pacjent. Z danych wynika, że w każdym województwie jest po kilka takich spraw.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj