Od tygodnia w Liberii nie odnotowano żadnego zachorowania na ebolę. W stolicy tego kraju zwolniono do domu ostatnią pacjentkę, u której wykryto groźne wirusy. To jednak jeszcze nie koniec epidemii.
Nauczycielka Beatrice Yardolo ma 58 lat, przez dwa tygodnie leczono ją w centrum medycznym w Monrowii. Teraz jest już zdrowa i opuściła szpital. Od maja zeszłego roku był to pierwszy tydzień, w którym w Liberii nie było żadnych nowych infekcji. By kraj uznać za wolny od eboli, muszą minąć jednak 42 dni bez nowych przypadków. Choroba może wrócić, zwłaszcza że ciągle jest obecna w sąsiednich Sierra Leone i Gwinei. Zdaniem obserwatorów, ebola zmieniła życie wielu ludzi.
- - mówi BBC mieszkanka Liberii i dodaje, że po tym, gdy zachorowała, mąż wyrzucił ją z domu razem z dziećmi. Chciałaby je wysłać do szkoły, ale nie ma pieniędzy.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Powiązane