Mowa o leku o nazwie ZMapp, który nie był wcześniej testowany klinicznie i nie został zatwierdzony do użytku na ludziach. Jak do tej pory otrzymało go w Liberii dwoje amerykańskich pracowników służby zdrowia, jak donosi telewizja CNN. Stan ciężko chorego lekarza poprawił się w ciągu godziny; druga osoba także poczuła się lepiej. Na razie nie jest jednak pewne, czy zadziałał lek, czy stan chorych poprawił się z innych przyczyn, podkreślają eksperci służby zdrowia.

Reklama

Wcześniej ZMapp testowany był tylko na zwierzętach - badania prowadzono na małpach. Cztery zwierzęta, którym podano ZMapp w ciągu 24 godzin od infekcji, przeżyły. Kolejne dwa, u których lek podano 48 godzin od infekcji, także przeżyły. Zwierzę, którego nie leczono, zmarło w ciągu pięciu dni od zakażenia.

Nie jest więc wykluczone, że amerykańska FDA (Agencja ds. Żywności i Leków) w wyjątkowej sytuacji - ma takie możliwości - dopuści lek do użycia. Uzyskanie zezwolenia jest skomplikowane i długotrwałe. Tym razem urzędnicy i tak już znacząco przyspieszyli procedury.

Na obecnym etapie wiadomo także, że lek zawiera genetycznie modyfikowane wirusy z informacją o budowie przeciwciał anty-Ebola. A firma MAPP Biopharmaceutical - to ona produkuje ZMapp - w związku z opisanym powyżej sukcesem, uzyskała dofinansowanie ze strony Defense Threat Reduction Agency. To wchodząca w skład Pentagonu agencja, której zadaniem jest redukcja zagrożeń związanych z bronią masowej zagłady.

Szczepionki - bo także one mogą być wykorzystywane w walce z Ebolą opracowała z kolei U S. Army Medical Research Institute of Infectious Diseases. One także mają być bezpieczne, bo wykorzystują wirusopodobne cząsteczki, nie zaś osłabione lub martwe wirusy. Jak do tej pory przetestowano je na świnkach morskich.

Doktor Anthony Fauci, szef amerykańskiego Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych jest zdania, że to obiecujące szczepionki. - We wrześniu mają być pierwsze eksperymenty z udziałem ludzi. Być może w połowie lub pod koniec przyszłego roku będziemy mogli ją podać przynajmniej pracownikom medycznym - deklarują przedstawiciele Narodowego Instytutu Alergii i Chorób Zakaźnych.

Obecna epidemia Eboli na zachodzie Afryki jest najpoważniejszą epidemią tej choroby w notowanej historii.

Według danych Światowej Organizacji Zdrowia w rezultacie zarażenia wirusem zmarło w zachodniej Afryce blisko 730 osób, a ponad 1,3 tys. zostało zarażonych. Jak na razie nie istnieje dopuszczony do sprzedaży lek na Ebolę, a śmiertelność wśród osób zarażonych może sięgać nawet 90 proc.