Sto lat temu w Australii ludzie próbowali leczyć się dzięki ciałom wielorybów. Tę zaskakującą i niedorzeczną metodę ukazują fotografie i prasa pokazane na wystawie w Narodowym Muzeum Morskim w Sydney. Pisze o tym gazeta Sydney Morning Herald.
Ten, kto chciał się wyleczyć z reumatyzmu, musiał znaleźć martwego wieloryba i wejść do jego zwłok na trzydzieści godzin.
Historyczne gazety donoszą, że moda ta zrodziła się po tym, jak w 1896 roku pijany mężczyzna dla zabawy wlazł do zwłok zwierzęcia i został tam na kilka godzin. Znajomi, odrażeni tym widokiem odeszli i zostawili go w środku. Mężczyzna wyszedł podobno bez męczącego go wcześniej reumatyzmu. Współczesna nauka nie potwierdza jednak skuteczności tej metody.
Australijskie wystawy przypominają też, że z wielorybów robiono kiedyś bardzo różne rzeczy: mydło, parasolki i gorsety.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło IAR
Powiązane
Zobacz
|