Decyzję o przystąpieniu do akcji lekarze OZLL podjęli na XII Krajowym Zjeździe Delegatów OZZL, który obradował w Lidzbarku Warmińskim. W spotkaniu uczestniczyło ok. 80 delegatów OZLL z całego kraju, głównie byli to lekarze pracujący w szpitalach.
- poinformował przewodniczący OZLL Krzysztof Bukiel.
Bukiel i członek zarządu OZZL Piotr Watoła poinformowali, że teraz rozpocznie się sprawdzanie gotowości do odejścia lekarzy z pracy. W tym celu działacze OZZL zamierzają objechać ok. 500 szpitali w całym kraju i porozmawiać z lekarzami o gotowości do takiego kroku.
- powiedział Watoła.
Działacze OZZL mówią, że katalizatorem ich akcji jest .
- powiedział Bukiel i dodał, że lekarze OZZL żądają, by lekarz specjalista zarabiał trzy średnie krajowe, tj. ok. 11 tys zł. Tłumaczył, że gdyby lekarze tyle zarabiali, nie byliby zmuszeni brać dużej ilości dyżurów i dorabiać w prywatnych gabinetach, jak to się dzieje teraz.
- powiedział Bukiel. Zaznaczył, że jeśli rząd będzie chciał dokonać takiej wyceny świadczeń, OZZL nie przystąpi do akcji "Dziękujemy, odchodzimy".
Watoła przyznał, że podczas przygotowań do akcji "Dziękujemy, odchodzimy" OZZL chce walczyć o wzrost nakładów na służbę zdrowia (do 7 proc. PKB) i wywołać dyskusję o kondycji polskiego lecznictwa.
Akcja OZLL "Dziękujemy odchodzimy" ma polegać na grupowym, masowym zwalnianiu się z pracy lekarzy zatrudnionych w placówkach służby zdrowia finansowanych ze środków publicznych (przez NFZ), zwłaszcza lekarzy pracujących w szpitalach. Lekarze chcą też wywalczyć dla siebie m.in. prawo do tygodniowego urlopu szkoleniowego w ciągu roku i możliwość odpisywania od podstawy opodatkowania wydatków na dokształcanie. OZLL chce też, by medycy wypisujący recepty na leki refundowane nie byli zobowiązani do weryfikowania, czy pacjent ma ubezpieczenie zdrowotne i aby nie byli zobowiązani do określenia stopnia refundacji za lek.
Podobną akcję w ostatnich dwóch latach przeprowadzili lekarze w Czechach i na Słowacji - medycy z Czech uczestniczyli w spotkaniu OZLL w Lidzbarku Warmińskim.