Dziennik Gazeta Prawana logo

Jogurtowy potentat chce ugody z klientami

28 września 2012, 08:56
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
Jogurt
Jogurt/Shutterstock
1,7 mln dolarów kanadyjskich - tyle Kanadyjski Danone, chce przeznaczyć na porozumienie ze swoimi klientami. Wszystko przez bakterie probiotyczne reklamowane przez firmę jako bakterie wzmacniające zdrowie.

Ugoda musi być jeszcze zatwierdzona przez Sąd Najwyższy prowincji Quebec. Gdy tak się stanie, będzie to zasługą klientki z Montrealu, której trzy lata temu nie spodobały się reklamy producenta jogurtów. Zakwestionowała informacje, jakoby probiotyczne bakterie wzmacniały odporność lub wspomagały trawienie - podały media.

W efekcie firma Danone, która nie zgadzała się z zarzutami o niewłaściwym działaniu czy o odpowiedzialności, jak można przeczytać w porozumieniu, zdecydowała się jednak na wypłatę odszkodowań, by uniknąć dalszych kosztów sądowych.

Sposób dochodzenia odszkodowań w ramach kanadyjskiego pozwu zbiorowego będzie bardzo prosty. Wystarczy zgłosić się z oświadczeniem, że po 1 kwietnia 2009 r. kupiło się jeden z wymienionych w porozumieniu jogurtów Danone, by otrzymać 15 dolarów kanadyjskich odszkodowania. W lepszej sytuacji są ci, którzy mają zwyczaj długo przechowywać rachunki - z dowodem zakupu można będzie uzyskać od 15 do 50 dolarów.

Najlepiej na trwającym trzy lata postępowaniu wyszła klientka z Montrealu - w ramach ugody otrzyma 5 tys. dolarów jako rekompensatę za nagłośnienie sprawy. Nie będzie jednak, jak wynika z projektu ugody, kontaktować się z prasą.

Innym efektem ugody będzie też usunięcie przez Danone z reklam i opakowań jogurtów sformułowań typu "udowodnione w badaniach" czy "odporność". W umieszczonym w porozumieniu projekcie komunikatu prasowego, który ukaże się po uprawomocnieniu ugody, Danone stwierdza, że .

Producent jogurtów miał już tego typu sprawy, podobnie zakończone, w Stanach Zjednoczonych, gdzie działa jako Dannon.

Jak zwracały uwagę kanadyjskie media, z bakteriami probiotycznymi jest m.in. tak, że - jak wszystkie bakterie - mają określony czas życia. Może więc być i tak, że kiedy kupuje się produkt z reklamowaną zawartością tzw. dobrych bakterii, to przyjazne człowiekowi mikroorganizmy właśnie kończą swoją egzystencję, choć produkt ma wciąż ważną datę przydatności do spożycia.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj