Już samo wyobrażenie, że przez pięć dni mógłby pająk żyć w czyimś uchu, przyprawia o gęsią skórkę. A właśnie coś takiego przytrafiło się Chince. Gdy zaczęła mieć kłopoty ze słuchem, poszła do lekarza.
Wszystko zaczęło się bardzo niewinnie. Ucho po prostu ciągle swędział. Czasami nieprzyjemne uczucie mijało, ale za chwilę znowu się pojawiało. Nie pomagały patyczki do ucha, ani specjalne krople. Gdy kobieta zaczęła przy tym coraz słabiej słyszeć, w końcu postanowiła udać się do lekarza. Zostały przeprowadzone badania, z których wyraźnie wynikało, że w uchu znajduje się... pająk.
Prawdopodobnie dostał on się do ucha Chinki, gdy kobieta spała. Lekarze wydostali pająka, dzięki roztworowi chlorku sodowego. Pacjentka w trakcie zabiegu nie ucierpiała.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Powiązane