Brytyjscy uczeni z University of Leeds School of Healthcare przeprowadzili ciekawe badanie - sprawdzili, jak dobry nastrój pacjenta wpływa na skuteczność leczenia przewlekłych owrzodzeń. I doszli do wniosku, że lekarze powinni zapisywać pacjentom chichot na recepcie. W niektórych przypadkach jest bowiem skuteczniejszy niż droga i zaawansowana technologicznie terapia ultradźwiękami.

Reklama

Trwające pięć lat badania udowodniły, że im głośniejszy śmiech, tym lepiej dla pacjenta. Stymulowana w ten sposób przepona usprawnia przepływ krwi, a to pozwala organizmowi szybciej odbudować tkankę i zagoić rany.

"Kluczem do leczenia jest usprawnienie przepływu krwi z nóg do serca" - wyjaśnia prof. Andrea Nelson, która prowadziła badania.

Jak pisze wraz z kolegami z zespołu na łamach magazynu "British Medical Journal", najlepszą terapią na osób cierpiących na owrzodzenia żylne goleni jest dobra opieka pielęgniarska i niekontrolowany śmiech.

Nauka potwierdziła tym samym stare powiedzenie, że śmiech to zdrowie.