Nagłe wahania cukru to prosta droga do spadków energii, wilczego apetytu i kłopotów z metabolizmem. Dr Bartosz Kulczyński, znany dietetyk, zdradza jednak prosty trik: wystarczy wzbogacić posiłek o jeden konkretny składnik, by zredukować skok glukozy nawet o 42 proc.
Poziom cukru gwałtownie rośnie po posiłku. Dlaczego?
Dietetyk dr Bartosz Kulczyński tłumaczy na łamach Portalu Spożywczego, że po spożyciu produktów zawierających węglowodany organizm rozkłada je do prostych cząsteczek cukru. Trafiają one do krwiobiegu, podnosząc poziom glukozy we krwi.
Największe skoki powodują przede wszystkim:
- słodycze,
- słodzone napoje,
- białe pieczywo,
- biały ryż,
- produkty z jasnej mąki.
Dużo lepszym wyborem są węglowodany złożone, które znajdziemy w pełnoziarnistym pieczywie, strączkach czy warzywach. Dzięki temu, że organizm rozkłada je powoli, nie musimy martwić się o nagłe spadki sił - energia uwalniana jest równomiernie przez dłuższy czas.
Dietetyk zdradza trik z octem
Ekspert powołuje się na dane naukowe, z których wynika, że uwzględnienie octu w jadłospisie znacząco hamuje po posiłkowy wyrzut cukru. To prosta metoda na uniknięcie gwałtownych skoków glukozy.
Jak tłumaczy dr Kulczyński, naukowcy zaobserwowali, że w przypadku posiłków o wysokim indeksie glikemicznym ocet może obniżyć poposiłkowy wzrost glukozy nawet o 42 proc.
Kluczem do sukcesu jest kwas octowy, który sprawia, że pokarm dłużej zostaje w żołądku. W efekcie cukier przedostaje się do krwiobiegu stopniowo, co pozwala uniknąć gwałtownych skoków glukozy.
Jak stosować ocet?
Dietetyk wyjawia, że ocet można dodawać bezpośrednio do dań lub przygotować prostą mieszankę.
Najczęściej polecana proporcja to:
- 1 łyżka octu,
- 1 szklanka wody.
Taką mieszankę warto wypić przed posiłkiem albo w jego trakcie. Jednak osoby które borykają się z problemami żołądkowymi powinny zachować ostrożność przy spożywaniu octu.