- Osoba uzależniona od papierosów powinna mieć świadomość, że jej choroba jest przewlekła i nawracająca, a porażka, czyli powrót do palenia, jest niejako wpisana w jej naturę - tłumaczy Magdalena Cedzyńska, kierownik Poradni Pomocy Palącym przy Centrum Onkologii w Warszawie. - Tak naprawdę porażka jest częścią leczenia. W Polsce palacze rzucają palenie średnio osiem razy - dodaje psycholog.

Podczas każdej kolejnej próby rzucenia papierosów palacz jest bogatszy o cenne doświadczenia. Może przeanalizować, dlaczego mu się nie udało, w jakiej sytuacji wrócił do nałogu i jaką metodę pożegnania z nałogiem wybrał.

Może niepotrzebnie wziął się za walkę z uzależnieniem w okresie przeprowadzki albo niefortunnie poszedł na rodzinnego grilla lub też po kilkunastu latach silnego uzależnienia od tytoniu (minimum 20 papierosów dziennie) przecenił swoją silną wolę i nie zdecydował się na leczenie farmakologiczne? Jest ogromna szansa, że przy kolejnej próbie rzucenia papierosów uda mu się opracować nową, lepszą metodę.

A co w sytuacji, gdy były palacz po długim okresie abstynencji wypali jednego papierosa? Czy to oznacza, że wrócił do nałogu? Niekoniecznie. Może to być taka sama wpadka, jak u osoby na diecie zjedzenie kawałka czekolady. Wypalenie jednego papierosa absolutnie nie oznacza, że po nim trzeba zapalić kolejne.

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>