– wyjaśnił lekarz.
Dodał, że do lekarzy POZ zgłasza się rzeczywiście obecnie mniej pacjentów. - – zauważył.
Wyliczając dalej przyczyny mniejszego obłożenia przychodni pacjentami z podejrzeniem zakażenia koronawirusem, zaznaczył, że niektóre osoby uważają, że i tak nie ma żadnego remedium na chorobę, leczy się ją objawowo, zatem sam wynik testu niewiele wnosi.
ZOBACZ AKTUALNĄ MAPĘ ZAKAŻEŃ>>>
– zaznaczył.
Specjalista mówił też o tym, że w jego przypadku zdalne wizyty stanowią około 90 proc. wszystkich porad.
– wyjaśnił.
Pytany o najczęściej zgłaszane przez jego pacjentów objawy, przyznał, że są nimi utrata węchu lub smaku. Stwierdził też, że od razu pacjenci wiążą ją z COVID-19, choć mogą to być również – na co zwrócił uwagę – symptomy nowotworów głowy.
- – powiedział.
Dr Doczekalski zaznaczył też, że jeszcze do niedawna dość licznie zgłaszały się do niego osoby pracujące w szkołach.
Dopytywany też o to, czy często zdarza mu się przedłużyć izolację pacjentowi, odpowiedział, że robi to raczej rzadko, średnio u 10 proc.
– przypomniał.