Dziennik Gazeta Prawana logo

Obiecujące wyniki polskich badań nad nową metodą wykrywania toksoplazmozy

2 lipca 2020, 14:12
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Naukowcy w laboratorium
<p>laboratorium</p>/shutterstock
Polscy specjaliści prowadzą badania nad nową, bardziej czułą i szybszą metodą wykrywania toksoplazmozy. Zakończono testy na zwierzętach, teraz planowane są badania kliniczne, czyli na ludziach. Zdaniem dr hab. Renaty Welc-Falęciak z Uniwersytetu Warszawskiego, wstępne wyniki są obiecujące.

Szacuje się, że 30 proc. ludzi na świecie jest zarażonych wywołującym toksoplazmozę pierwotniakiem pasożytniczym o nazwie , przy czym w niektórych krajach odsetek zarażeń sięga nawet 90 proc. Jego żywicielem ostatecznym jest kot i inne kotowate, od których zarażają się inne zwierzęta stałocieplne poprzez spożywaną wodę lub pokarm.

Człowiek zaraża się pierwotniakiem toksoplazmozy głównie po spożyciu surowego i niedogotowanego mięsa, szczególnie wieprzowiny i baraniny. Może się on znajdować w skażonej wodzie, nieumytych owocach i warzywach oraz na skutek kontaktu z kałem zarażonych kotów. Pojawiły się też doniesienia o zakażeniach po transfuzji krwi i przeszczepie narządów.

U osób zdrowych, z prawidłowo funkcjonującym układem immunologicznym, choroba przebiega zazwyczaj bezobjawowo. Są jednak badania sugerująca, że może przeniknąć do mózgu i wpływać na zachowanie osoby zakażonej, np. wywoływać niekontrolowane wybuchy złości, wzrost agresji i autoagresji, a także ryzykowne zachowania, np. brawurową jazdę samochodem oraz próby samobójcze.

Pierwotniaka toksoplazmozy można wykryć badaniami krwi (serologicznymi) lub metodą bezpośrednią, czyli badaniem pobranego materiału biologicznego. Problemem tych pierwszych jest tzw. okienko serologiczne, czyli okres, w którym nie można wykryć przeciwciał (przykładowo w przypadku toksoplazmozy przeciwciała IgM pojawiają się po około 1 tyg. od zarażenia). Z kolei stosowanie metody bezpośredniej nie zawsze jest możliwe. Tymczasem wykrycia toksoplazmozy we wczesnej fazie rozwoju zwiększa szanse skutecznego leczenia.

Specjaliści AmerLab, spółki spin-off Uniwersytetu Warszawskiego, prowadzą badania nad nową metodą wykrywania toksoplazmozy. W informacji przekazanej PAP podkreślają, że w porównaniu do obecnie stosowanych standardowych testów serologicznych, nowa metoda ma zapewnić nie tylko większą czułość, ale też umożliwić szybsze wykrywanie zarażenia, co otwiera możliwości skuteczniejszego i mniej obciążającego pacjentów leczenia. To ważna informacja np. dla kobiet w ciąży i osób z obniżoną odpornością, którym toksoplazmoza szczególnie zagraża.

Nowa metoda polega na wykorzystaniu wolnokrążącego DNA (cfDNA) i nowoczesnej technologii badawczej, jaką jest droplet digital PCR (ddPCR). Pozwala ona na identyfikację krótkich fragmentów DNA patogenów w wybranych płynach ciała – np. krwi, osoczu czy moczu – bez względu na umiejscowienie samego pasożyta. Obecność wolnokrążącego DNA jest dowodem obecności w organizmie żywiciela żywego patogenu, który może wywołać chorobę.

Przeprowadzono badania na modelu zwierzęcym. - – opisuje, cytowana w komunikacie, dr hab. Renata Welc-Falęciak, adiunkt w Zakładzie Parazytologii Wydziału Biologii Uniwersytetu Warszawskiego (współzałożycielka spółki AmerLab).

Dr n. biol. Agnieszka Pawełczyk, adiunkt w Zakładzie Immunopatologii Chorób Zakaźnych i pasożytniczych Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego (współzałożycielka i członek zarządu AmerLab) przekonuje, że zaletą diagnostyki opartej na wykrywaniu cfDNA jest możliwość prowadzenia badań w zróżnicowanym, stosunkowo łatwo dostępnym materiale biologicznym, często pobieranym bez konieczności stosowania metod inwazyjnych – biopsji czy punkcji.

– dodaje.

Koszt nowego testu ze względu na wykorzystanie zaawansowanej technologii ddPCR będzie wyższy niż testy serologiczne, przynajmniej na początku. Nowa metoda nie w pełni zastąpi zatem obecnie stosowane testy diagnostyczne, daje jednak większe możliwości wykrywania zarażenia, a tym samym szybszego i skuteczniejszego leczenia.

Toksoplazmoza jest szczególnie groźna dla osób z obniżoną odpornością oraz rozwijającego się płodu. Powodując m.in. małogłowie lub wodogłowiem oraz mózgowym porażeniem dziecięcym. Ryzyko zarażenia drogą łożyskową zwiększa się wraz z czasem trwania ciąży, a ponadto czas potrzebny do zarażenia jest tym krótszy, w im późniejszym okresie choruje ciężarna. Jednakże skutki dla płodu są najpoważniejsze, gdy do zarażenia dojdzie w pierwszych miesiącach ciąży. Diagnostyka toksoplazmozy u kobiet ciężarnych jest złożona i obejmuje analizę obecności i poziomu przeciwciał IgA, IgM oraz IgG.

Prowadzony obecnie początkowy etap badań nad możliwością wykorzystania nowej metody wykrywania toksoplazmowy jest finansowany ze środków programu Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego „Inkubator Innowacyjności 2.0”, realizowanego przez Uniwersytecki Ośrodek Transferu Technologii UW.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj