Szpital miejski w Olsztynie prowadzi przez cały listopad akcję mającą na celu promocję badań wykrywających wczesnego raka prostaty.

Wicedyrektor szpitala Jacek Zachariasz przypomniał, że badanie jest proste, bo polega na pobraniu krwi oraz kontroli per rectum.

- Gdzie szukać większych twardzieli, jak nie wśród strażaków. Jesteście grupą społeczną, która cieszy się wśród Polaków największym zaufaniem i chciałem byście swoją postawą dali przykład innym mężczyznom, bo poddawali się badaniom wykrywającym raka gruczołu krokowego - mówił zwracając się do warmińsko-mazurskich strażaków.

Wskazał, że to jest ten rodzaj raka, który wcześnie wykryty daje gwarancje pełnego wyleczenia. - Takie badanie powinien wykonać każdy mężczyzna po 40 roku życia. Nie ma się czego bać - dodał.

Urolog dr Zbigniew Purpurowicz podkreślił, że hasło "rak" nie musi oznaczać od razu "wyroku". - Z rakiem możemy walczyć, gdy jest zlokalizowany do narządu, wówczas specjaliści usuwają ognisko albo cały narząd. Gdy zaś nowotwór jest wykryty późno i daje przerzuty, wówczas szanse na całkowite wyleczenie maleją - podkreślił.

Przypomniał, że nowotwory po chorobach układu krążenia są drugą przyczyną śmierci pacjentów na świecie. - W Polsce każdego roku na nowotwór prostaty zachoruje 15 tys. mężczyzn z czego co trzeci umrze z powodu zbyt późnej diagnozy. Nowotwór prostaty daje przyrzuty do węzłów chłonnych i kości - dodał.

Szef laboratorium przy szpitalu miejskim Marek Drozdowski wskazał, że laboratoria dysponują narzędziami pozwalającymi wykryć wczesny etap raka.

- Wykrycie antygenów specyficznych dla prostaty PSA świadczy o stanie zapalnym pojawiającym się w gruczole prostaty. Ten z kolei może przekształcić się w raka. Nie wszystkie stany zapalne świadczą o nowotworze. Markery dają nam możliwość wykrycia wczesnego nowotworu ale inicjatywa by się poddać badaniu zależy od pacjenta - wyjaśnił.

- Jeśli przyjdziecie w odpowiednim czasie, to powiemy wam czy antygen jest w dopuszczalnej ilości, czy jego wzrost może oznaczać chorobę nowotworową. To musi być skonsultowane ze specjalistą i wymaga dalszych badań - dodał. Specjaliści przypominają także, że rak bywa podstępny i zdarza się, że markery PSA nie wskażą rozwijającego się nowotworu.

Zastępca komendanta wojewódzkiego państwowej straży pożarnej w Olsztynie Michał Kamieniecki ocenił, że mężczyźni z natury niechętnie poddają się badaniom lekarskim.

- Mężczyźni są dosyć wstydliwy i z dystansem podchodzą do badań, stąd nasz udział, bo wiemy że profilaktyka jest ważna. Przekonujemy się o tym na co dzień w naszej służbie. Prowadząc akcje związane z zagrożeniem tlenkiem węgla i przekonując do instalacji czujek czadu. Wiemy, że to może uratować życie - podkreślił.