Coraz mniej się ruszamy i preferujemy siedzący tryb życia. Nic dziwnego, że wzrasta liczba schorzeń prowadzących do przedwczesnej śmierci. Można w prosty sposób to zmienić - przekonuję lekarz. Wystarczy poświecić zaledwie dziesięć minut dziennie na lekki wysiłek fizyczny, by znacząco zmniejszyć ryzyko zawału serca.

Reklama

Naukowcy z Mayo Clinic na łamach "Healthy Heart for Life!" przekonują do codziennych 10-minutowych spacerów. Dzięki temu można zmniejszyć ryzyko ataku serca nawet o 50 procent!

- Kiedy mówię pacjentom, że prawie 80 proc. chorób serca można zapobiec, są zaskoczeni - tłumaczy autorka badania dr Martha Grogan. Według niej wystarczy codziennie urozmaicać siedzący tryb życia lekkim wysiłkiem. Przykładowo, warto czasem wstać zza biurka w pracy i podejść do kolegi, by załatwić z nim sprawę służbową, zamiast wysyłać mu maila.

Dr Martha Grogan porównuje siedzący tryb życia do palenia papierosów. Niosą bowiem takie samo ryzyko zawału serca. Zagrożenie przedwczesną śmiercią można jednak zminimalizować, odpowiednio modyfikując styl życia i wprowadzając zdrowe nawyki.

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>