Jaka jest wykrywalność czerniaka w Polsce?

Reklama
Materiały prasowe
Liczba wykrywanych czerniaków w naszym kraju w ciągu ostatnich 20 lat uległa potrojeniu. Obecnie diagnozuje się ich ok. 3600 rocznie. Niestety, Polska należy do krajów, w których wykrywalność czerniaka następuje w dość późnych stadiach i nie wynika to raczej z organizacji systemu opieki zdrowotnej, ponieważ każdy pacjent, który zauważy podejrzaną zmianę może udać się bez skierowania do dermatologa, chirurga czy onkologa.

A dermatolodzy coraz chętniej proponują pacjentom badania dermoskopowe?

Obowiązkiem każdego dermatologa jest przeprowadzenie - oprócz dokładnej oceny klinicznej całego ciała - badania dermoskopowego. Posiadanie takiego sprzętu zalecane jest przez NFZ. Jest on dostępny również w niektórych poradniach chirurgicznych oraz onkologicznych. Dermoskopia nazywana jest „badaniem 1 minuty przed czerniakiem”. Obliczono bowiem, że średnia liczba znamion w populacji polskiej wynosi od 15 do 25. Obejrzenie każdego ogniska zajmuje ok. sekundy, dzięki czemu w ciagu mniej więcej minuty można sprawdzić je wszystkie. Jest to bardzo drogocenna minuta, która może uratować pacjentowi życie. Dermoskopowo można przy tym rozróżnić, jaki charakter ma zmiana i ewentualnie zakwalifikować ją do wycięcia, chociaż ostatecznie weryfikuje to badanie histopatologiczne.

Jakie objawy powinny nas zaniepokoić i skłonić do wizyty u specjalisty?

Przede wszystkim pojedyncze nowo powstałe zmiany, zwłaszcza u osób po 50. roku życia, ale także zmiany zachodzące w obrębie istniejącego już znamienia, takie jak przebarwienie, odbarwienie, czerwona obwódka, złuszczanie, zmiana barwy. Kontroli wymagają zwłaszcza zmiany asymetryczne, z poszarpanymi brzegami, o średnicy powyżej 6 mm, dające dziwne odczucia na skórze, np. świąd. Owrzodzenie, sączenie wydzieliny krwistej lub ropnej mogą być objawami zaawansowanych czerniaków. Niepokojące są też szybko rosnące czerwone guzki, zmiany wypukłe i spoiste. W ten sposób - poza czerniakiem guzkowym - mogą objawiać się raki neuroendokrynne i płaskonabłonkowe, czy chłoniaki.
Warto dodać, że w Polsce mediana zachorowania na czerniaka do niedawna wynosiła 50 lat. Aktualnie na świecie obserwuje się trendy jej obniżania ze względu na częstsze opalanie oraz większą dostępność podróży z krótkotrwałymi, ale bardzo intensywnymi ekspozycjami na słońce i uczęszczanie na solaria. To bardzo poważne czynniki ryzyka i powód, dla którego mediana wieku zachorowania na czerniaka, zwłaszcza u kobiet spadła poniżej 40. roku życia.

W jaki sposób diagnozowany jest ten nowotwór?

Pierwszym krokiem jest obejrzenie skóry całego ciała, a następnie wykonanie dermoskopii ręcznej wszystkich zmian na ciele. Standardowym postępowaniem w przypadku podejrzenia czerniaka jest tzw. biopsja wycinająca, czyli wycięcie całej zmiany, a następnie zbadanie jej pod kątem histopatologicznym. Lekarz powinien zasugerować patomorfologowi, czego spodziewa się w danym preparacie. Wstępne podejrzenie kliniczne ułatwia dalsze różnicowanie materiału.

Czy wczesne wykrycie daje duże szanse na wyleczenie?

Wykrycie czerniaka, który nie przekracza warstwy podstawnej naskórka, a następnie jego chirurgiczne usunięcie daje szanse na całkowite wyleczenie! Taki pacjent poza stałą obserwacją dermoskopową nie wymaga żadnych innych działań. Pamiętajmy jednak, że nawet wczesne wykrycie i usunięcie czerniaka nie daje gwarancji, że nie będą pojawiać się kolejne pierwotne ogniska choroby. Dotyczy to nawet do 7 proc. pacjentów, więc trzeba zachować czujność.
________________________________________________________________________________________

Polscy pacjenci mają już dostęp do innowacyjnych leków

Dzięki postępowi medycyny przeżycia 5-letnie w przerzutowym czerniaku zwiększyły się z ok. 5 proc. do ponad 50 proc.

Jeszcze kilka lat temu lekarze nie mogli zaproponować chorym zbyt wielu skutecznych terapii. Jak w chwili obecnej wygląda ta sytuacja?

Obecnie 95 proc. wcześnie wykrytych czerniaków jest z powodzeniem leczona chirurgicznie. W przypadku wystąpienia przerzutów, np. do węzłów chłonnych, rzeczywiście, przez wiele lat nie można było chorym nic więcej zaproponować. Postęp zaczął się 10 lat temu. Dzięki temu przeżycia 5-letnie w przerzutowym czerniaku zwiększyły się z ok. 5 proc. do ponad 50 proc. Ma to związek z wprowadzeniem dwóch przełomowych terapii. Pierwszą jest immunoterapia, która w ogóle stanowi rewolucyjne odkrycie w medycynie. Nie działa ona bezpośrednio na nowotwór, ale aktywuje komórki układu odpornościowego po to, aby same rozpoczęły walkę z nowotworem. Odblokowanie tzw. inhibitorów punktów kontrolnych układu immunologicznego, pozwala mu na wznowienie aktywności. W czerniaku stosowane są dwa rodzaje przeciwciał anty-PD-1 (niwolumab i pembrolizumab) oraz anty-CTLA-4 (ipilimumab).
Materiały prasowe
Drugą nowatorską metodą terapeutyczną jest leczenie ukierunkowane molekularnie. Około połowa czerniaków ma mutację w genie BRAF. Oznaczana jest ona za pomocą technik biologii molekularnej i jeżeli zostanie stwierdzona to można zastosować leki działające konkretnie na białka BRAF i MEK. Istnieją trzy kombinacje tych leków: dabrafenib z trametynibem, wemurafenib z kobimetynibem oraz najnowsza - enkorafenib z binimetynibem.

Czym różnią się te sposoby leczenia?

Immunoterapia działa powoli, ale długotrwale, przez co jest skuteczniejsza. Dotyczy to zwłaszcza immunoterapii skojarzonej anty-PD-1 z anty-CTLA-4. Jednocześnie jednak niesie ona za sobą wiele skutków ubocznych. Jednym z nich jest nadmierna aktywacja układu odpornościowego, co może skutkować autoagresją. Szczególnie toksyczne jest połączenie wspomnianych leków. W tym przypadku ciężkie działania niepożądane mogą dotykać nawet ok. 60 proc. chorych. Z kolei leczenie celowane działa bardzo szybko, ale może pojawiać się na nie oporność, przez co w perspektywie długoterminowej jest ono mniej efektywne. Często nie ma jednak czasu, by u danego pacjenta zadziałała immunoterapia i wtedy jedynym ratunkiem u pacjentów z mutacją BRAF jest zastosowanie leczenia ukierunkowanego molekularnie. Poza tym, mimo, że każda terapia ma swoje skutki uboczne, to w tym przypadku jest ich o wiele mniej. Co więcej, ustępują one od razu po zaprzestaniu leczenia.

Czy pacjenci w Polsce mają dostęp do tych innowacyjnych metod leczenia?

Do wszystkich tych leków pacjenci z zaawansowanym czerniakiem mają dostęp w ramach programów lekowych w wybranych ośrodkach, których jest obecnie w Polsce 27. Co więcej, wspomniane sposoby leczenia można zastosować nie tylko w przypadku chorych z przerzutowym czerniakiem, ale również na wcześniejszym etapie w celu zapobiegania nawrotowi choroby, np. po wycięciu czerniaka wraz z zajętym przerzutami węzłem chłonnym. Stosowanie leczenia uzupełniającego przez rok zmniejsza o 20 proc. ryzyko nawrotu choroby w długim okresie czasu.

Leczenie powinno być prowadzone w specjalistycznych ośrodkach. Dlaczego?

Pacjent ma tam zapewnioną kompleksową opiekę. W razie potrzeby można w nich wykonać wszystkie badania diagnostyczne, a zespół doświadczonych specjalistów umie poradzić sobie nawet z ciężkimi powikłaniami leczenia. Oczywiście, nie zwalnia to pacjenta z zachowania czujności i dobrej współpracy z lekarzami, bo tylko to gwarantuje sukces terapeutyczny.
Artykuł powstał w ramach kampanii „Dłuższe życie z rakiem”, realizowanej przez portal www.pacjentilekarz.pl