Dziennik Gazeta Prawana logo

Chemioterapia jest zdemonizowana mentalnie

25 marca 2021, 13:30
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
chemioterapia
fot. materiały prasowe
Wciąż mało kto wyobraża sobie, że chemioterapię można odbywać w warunkach domowych, większości pacjentów z nowotworami przewodu pokarmowego chemioterapia kojarzy się z koniecznością częstych pobytów w szpitalu.

1-wyrwicz-37099888.jpg
prof. dr hab. n.med. Lucjan Wyrwicz

Jest to pokłosie dwóch zjawisk. Po pierwsze: wynika z dużej zachorowalności. Rak jelita grubego od lat jest w pierwszej trójce najczęstszych nowotworów, obok raka płuca i raka piersi. To choroba „lifestylowa”. Ma związek z dietą bogatą w produkty wysoko przetworzone i czerwone mięso, piciem nadmiernej ilości alkoholu, paleniem papierosów, otyłością, brakiem aktywności fizycznej. Druga sprawa to zbyt późna diagnoza. Tutaj kluczową rolę odgrywają badania przesiewowe, a właściwie niska zgłaszalność pacjentów na te badania. Kolonoskopię w programie badań przesiewowych wykonuje się od 50. roku życia, a w przypadku obciążenia rodzinnego nawet od 40. Pozwala ona wykryć zarówno stany przednowotworowe, jak i raki przedinwazyjne. W tym sensie można powiedzieć, że badanie to leczy z nowotworów. To najlepszy mechanizm redukcji ryzyka zgonów na raka jelita grubego. Mniej inwazyjną metodą skriningową jest regularne badanie kału na krew utajoną. Oczywiście, jeżeli wyjdzie ono pozytywnie, to i tak konieczne jest wykonanie kolonoskopii w celu potwierdzenia diagnozy. Badanie to powinno być raczej zarezerowane dla osób, które nie godzą się z poddaniem się kolonoskopii.

Na wczesnym etapie możliwe jest chirurgiczne usunięcie nowotworu i ewentualnie zastosowanie przez 3-6 miesięcy chemioterapii, która poprawia rokowanie i zmniejsza ryzyko nawrotu choroby. Niestety, w przypadku wykrycia raka w zaawansowanym stadium konieczne jest zastosowanie chemioterapii o założeniu paliatywnym, która ma za zadanie powstrzymać postęp choroby. Jest to leczenie długotrwałe, w przeciągu wielu miesięcy, a obecnie często także w czasie liczonym w latach, obejmuje 20, czy niekiedy nawet 40 kursów chemioterapii.

Są one powiązane z długotrwałą ekspozycją na leki, podawane w postaci tabletek lub wlewów, trwających ok. 48 godzin. Do tej pory w większości przypadków wlewy były podawane wyłącznie w warunkach szpitalnych. Od niedawna możliwe jest stosowanie chemioterapii w warunkach domowych. Nie jest to jednak metoda nowa. W Narodowym Instytucie Onkologii - a wcześniej Centrum Onkologii - jest ona stosowana od ponad 15 lat. Innowacja polega na tym, że od roku jest to świadczenie gwarantowane i refundowane przez NFZ. Od lutego bieżącego roku refundowana jest również chemioterapia domowa w połączeniu z lekami celowanymi.

U chorych, u których bezpieczne jest podawanie leków onkologicznych poza szpitalem, w górnej części klatki piersiowej zakładany jest specjalny dostęp naczyniowy (tzw. port). Za pomocą wpinanej do niego igły podłączana jest mała buteleczka, w której znajduje się balon pod ciśnieniem wykonany z bardzo grubej gumy (tzw. pompa elastomeryczna). Zawiera on mikroskopijny otworek, przez który w sposób kontrolowany wypływa w ciągu godziny od 1 do 5 ml roztworu leku (5-fluorouracylu). Jest to bardzo prosta technologia, która praktycznie nie ma prawa nie zadziałać. Wlew - podobnie jak w szpitalu - trwa dwie doby, ale odbywa się w warunkach bardziej komfortowych dla pacjenta.

Takie same jak w przypadku każdej chemioterapii raka jelita grubego. Głównym zagrożeniem jest wystąpienie objawów choroby niedokrwiennej serca. Wówczas wlew należy przerwać. W naszej Klinice ograniczyliśmy takie zdarzenia do minimum w bardzo prosty sposób. Każdy pacjent z istotną współistniejącą chorobą serca przed zastosowaniem wlewów przechodzi konsultację kardiologiczną. Dzięki temu w ostatnim okresie raportowania nie zdarzyło się ani jedno nagłe przyjęcie z przyczyn kardiologicznych u chorych w trakcie domowej chemioterapii.

To dość proste – najlepszym miejsce pobytu chorego jest jego własne środowisko życia. Nie zdarzyło mi się jeszcze, żeby pacjent po przetestowaniu tego rozwiązania, chciał wrócić do chemioterapii podawanej w warunkach szpitalnych. Chorzy często powtarzają, że nie wyobrażali sobie, że życie podczas leczenia onkologicznego może być tak normalne. Odpowiednie oklejenie igły pozwala nawet na wzięcie prysznica podczas chemioterapii. Infuzor, który bez problemu można ukryć pod luźnym ubraniem, pozwala podczas aktywnego leczenia na wyjście z domu - na spotkanie towarzyskie czy nawet do pracy. Nie trzeba zwalniać czy zatrzymywać życia. Dla porównania chemioterapia w raku jelita grubego realizowana w warunkach szpitalnych wymaga w ciagu roku dwudziestu 3-dniowych pobytów na oddziale. Z tego też powodu zaskakuje mnie jak wielu pacjentów z rakiem jelita grubego jest wciąż leczonych w szpitalach. Zresztą nie dotyczy to tylko tego jednego nowotworu, bowiem infuzory można stosować również w raku żołądka, przełyku, trzustki czy w trakcie radiochemioterapii nowotworów przewodu pokarmowego. Grupa nowotworów, które można w ten sposób leczyć jest bardzo liczna - stanowi 1/4 populacji pacjentów onkologicznych poddawanych terapii w polskim systemie ochrony zdrowia. Uwolnienie 25 proc. łóżek, a tym samym kadry na oddziałach onkologicznych, pozwoliłoby m.in. zminimalizować kolejki do lekarzy specjalistów.

Przede wszystkim w przypadku domowej chemioterapii pandemia praktycznie nie zakłóca cyklu leczenia. Poza tym zmniejsza konieczność kontaktów między chorymi, a także chorych z personelem szpitalnym, a tym samym niweluje ryzyko transmisji wirusa. Mam wrażenie, że obecnie podstawowym powodem niestosowania infuzorów - poza irracjonalnym lękiem - jest korzystna wycena hospitalizacji.
 

_______________________________________________________________________________________________________

„Skuteczna terapia onkologiczna nie musi być prowadzona wyłącznie w warunkach szpitalnych. Możliwość normalnego funkcjonowania w trakcie chemioterapii jest dla pacjenta ważna. W ciągu ostatnich 6 lat leczenia spędziłem około 100 dni na ciągłych wlewach leków onkologicznych. Dzięki stosowaniu infuzorów, lecząc się tu nie musiałem spędzić choćby jednej nocy w szpitalu. W trakcie terapii normalnie pracuję i spędzam czas z rodziną” – Sławomir Cichocki, pacjent z Warszawy

Artykuł powstał w ramach kampanii „Dłuższe życie z rakiem”, realizowanej przez portal www.pacjentilekarz.pl

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Artykuł partnerski
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj