Dziennik Gazeta Prawana logo

Im wcześniej wykryty nowotwór, tym lepsze rokowanie

5 października 2020, 15:38
Ten tekst przeczytasz w 6 minut
.
Materiały prasowe
Wczesna diagnoza oraz coraz skuteczniejsza terapia znacznie poprawiły parametry przeżycia pacjentek z rakiem piersi HER2+

1-j-kufel-28240722.jpg
.

Ponad połowa przypadków zachorowania na raka piersi występuje u kobiet od 50. do 69. roku życia. Do czynników ryzyka zaliczany jest m.in. wysoki poziom estrogenów, który objawia się wczesną miesiącz­ką i późną menopauzą, a także otyłość, brak ruchu, siedzący tryb życia, nadużywanie alkoholu, nieprawidłowa dieta. Podstawowym bada­niem, pozwalającym zdiagnozować raka piersi jest mammografia. Poza tym wykorzystuje się także USG czy rezonans magnetyczny. Badania przesiewowe dla kobiet z grupy największego ryzyka, czyli między 50. a 69. rokiem życia, co dwa lata są wykonywane bezpłatnie. Niestety, korzysta z nich niespełna połowa uprawnionych. Ogromne znacznie ma przy tym samobadanie, zwłaszcza wśród pacjentek, które nie zgłaszają się regularnie na badania.

Oczywiście, im wcześniej wykryty nowotwór, tym lepsze rokowanie. Wśród chorych w I stopniu zaawansowania szansa na 5-letnie przeży­cie sięga 90 proc., podczas gdy w IV stopniu spada do 25 proc. Wyróż­niamy przy tym trzy główne podtypy biologiczne: hormonozależny (luminalny), HER2+ i potrójnie ujemny. Dwa ostatnie mają najczęściej bardzo agresywny przebieg. Od niedawna jednak pacjentki z wcześnie zdiagnozowanym rakiem HER2+ mają dobre rokowanie, ze względu na coraz więcej dostępnych opcji skutecznego leczenia.

W przypadku tego raka występuje nadekspresja receptora HER2 na powierzchni komórek nowotworowych, stwierdzana w badaniu immunohistochemicznym. Dotyka on 15-20 proc. chorych, często młodszych. Charakteryzuje się szybkim przebiegiem oraz przerzutami, głównie do ośrodkowego układu nerwowego i narządów miąższo­wych. Wczesna diagnoza oraz coraz skuteczniejsza terapia, uzupełnio­na lekami skierowanymi przeciwko receptorowi HER2 (tj. trastuzumab czy pertuzumab), w ciągu ostatnich 2-3 lat znacznie poprawiły jednak parametry przeżycia pacjentek z tym podtypem nowotworu. Wiele z nich ma nawet szanse na całkowite wyleczenie. Mimo ogromnego postępu wciąż brakuje jednak pewnych opcji terapeutycznych, głów­nie w leczeniu adjuwantowym, czyli uzupełniającym.

Ma ono za zadanie zmniejszenie ryzyka nawrotu raka po lecze­niu operacyjnym i jest ono integralną częścią terapii. Oczywiście, zawsze należy brać przy tym pod uwagę stopień zaawansowania choroby, wolę pacjentki oraz ewentualne działania nie­pożądane. W nowotworach trójujemnych i HER2+ przy guzach poniżej 2cm oraz zajęciu węzłów chłonnych, cytostatyki i chemioterapię podaje się przed operacją, a następnie obserwuje się odpowiedź na zastosowane leczenie. W pozostałych przypadkach chemioterapię czy radioterapię stosuje się pooperacyjnie. W tym przypadku jednak działanie terapeutyczne trudno jest zmierzyć, ponieważ nowo­twór został już usunięty. Z badań wynika jednak, że leczenie uzupełniające minimalizuje ryzyko nawrotu choroby i coraz częściej pojawiają się głosy, że jeżeli istnieje taka możliwość, to warto je wydłużać.

Niedawno zarejestrowany został preparat trastuzumab emtanzyna (T-DM1) o udowodnionej skuteczności we wczesnym raku piersi HER2+, w leczeniu uzupełniającym przy braku całkowitej remisji po terapii neoadjuwantowej. Stosuje się go w celu całkowitego wyeliminowania pozostałości guza oraz ewentualnych mikro­przerzutów po zabiegu operacyjnym. Jest on jednak dostępny dla chorych na HER2+ raka piersi tylko w leczeniu paliatywnym. Kolejny lek, który nie jest dotychczas w Polsce refundowany to neratynib, czyli drobnocząsteczkowy inhibitor kinazy tyrozy­nowej HER2, zalecany u chorych na luminalnego HER2+ raka piersi w przedłużonym leczeniu uzupełniającym tj. po rocznej kuracji trastuzumabem przez kolejne 12 miesięcy. W badaniach klinicznych z udziałem tego leku wykazano wydłużenie czasu wolnego od nawrotu choroby.

Mamy coraz więcej skutecznych leków

1-puszkin-28240725.jpg
.

Myślę, że większość z nich nie zauważa różnicy w pierwszym etapie po rozpoznaniu, bezpośrednio po zderzeniu się z diagnozą. Przez pierwsze tygodnie pacjentka zwykle mierzy się z tą informacją, żyje w chaosie informacyjnym, dopiero później stopniowo zaczyna zdobywać wiedzę na temat leczenia raka piersi, stopnia jego zaawansowania, podtypu biologicznego. Pomaga w tym zarówno personel medyczny jak i or­ganizacje pacjenckie.

Podstawowe informacje pacjentki otrzymują od lekarzy, ale bardzo często po wyjściu z gabinetu chcą poszerzać swoją wiedzę, zarówno o chorobie, jak i możliwościach leczenia. Wtedy zgłaszają się do nas albo poszukują informacji na własną rękę, np. w Internecie. Pytają, czy można zrobić coś więcej przy zdiagnozowanym podtypie nowotworu. Zdarza się, że proszą o konsultację u innego specjalisty, żeby upewnić się, że zaproponowany plan leczenia jest najbardziej optymalny. Organizacje pacjenckie są dla chorych coraz częściej najwiarygodniejszym źródłem informacji oraz gwarantem najbardziej aktualnej wiedzy medycznej. Przekazujemy ją, również w zakresie opcji terapeutycznych, które nie są refundowane w Polsce, ponieważ uważamy, że pacjentki powin­ny mieć jak najszerszy obraz sytuacji, by móc świadomie decydować o swoim leczeniu. Warto podkreślić, że dane zdobywane w Internecie, np. na różnego rodzaju forach, bywają niepełne, a nawet przekłamane, dlatego lepiej czerpać wiedzę ze sprawdzonych źródeł.

Kobiety te zdają sobie sprawę z możliwości nawrotu choroby. Wiedzą, że szansą na wyleczenie jest przejście dość agresywnej terapii onko­logicznej, która minimalizuje to ryzyko. Oczywiście, to jak radzą sobie z tą świadomością, to już zupełnie inna kwestia: są takie, które patrzą w przyszłość optymistycznie, ale i takie, które żyją w ciągłym strachu i niepewności. Pomagamy im uporać się z tymi emocjami. Praktycznie zawsze chcą wykorzystać wszystkie możliwości terapeutyczne.

Sytuacja zmieniła się diametralnie na korzyść w ciągu ostat­nich 2-3 lat i obecnie większość nowoczesnych leków zarejestrowanych na świecie w terapii raka piersi jest dostępnych również w Polsce. Oczywiście, wciąż pojawiają się nowe opcje tera­peutyczne, a także istnieją już leki, które mogłyby poprawić rokowanie w niektórych podtypach raka piersi, ale niestety nie są jeszcze refundo­wane. W takim wypadku, jeżeli pacjentka chce z nich skorzystać musi sama zadbać o ich sfinansowanie.

1-grafika-rak-piersi-28240728.jpg
.
Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Artykuł partnerski
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj