Dziennik Gazeta Prawana logo

Trudny rak, którego można leczyć

29 września 2020, 14:43
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
onkologia
shutterstock
Prof. Piotr Rutkowski: Odkrycie leków immunokompetentnych pozwoliło stosować skuteczne terapie na raka skóry z komórek Merkla

Artykuł powstał przy współpracy z firmą MERCK

Prof. Piotr Rutkowski: I tak, i nie. Często na skórze pojawia się jakieś uwypuklenie, zaczerwienienie, owrzodzenie, czerwony guzek o gładkiej powierzchni z licznymi widocznymi naczyniami krwionośnymi. Zazwyczaj na tych partiach ciała, którenajbardziej wystawione na słońce

– w połowie przypadków dotyczy to głowy i szyi oraz w 40 proc. występuje na kończynach. Ale nie ma bardzo charakterystycznych cech. Zasada jest taka, że kiedy pojawiają się jakieś niepokojące zmiany na skórze, należy po prostu udać się jak najprędzej do dermatologa albo chirurga onkologa. Bo mówimy o bardzo trudnym nowotworze.

Nowotwory skóry to najczęstsze nowotwory u ludzi, z których większość daje się wyleczyć – jak podstawnokomór-kowyczy kolczystokomórkowy. Jednocześnie dużo rzadziej występujące czerniaki odpowiadają za większość zgonów w tej grupie chorób, choć i tu jest znaczny postęp dzięki nowym terapiom. Ale ten nowotwór spowodowany komórkami Merkla jest inny. Po pierwsze jest bardzo rzadki. Po drugie bardzo agresywny.

Kryterium nowotworu rzadkiego jest występowanie 5–6 przypadków na milion, w tym przypadku są to 2–3 przypadki na milion. Czyli w Polsce dotyczy to ok. 70 osób rocznie. Dla porównania na czerniaka zapada 4 tys. osób.

Daje się wyleczyć ok. 50 proc. przypadków. W Europie z powodu raka Merkla choruje 2,5 tys. osób, a rocznie umiera 1–1,2 tys.

Wyleczyć. Ale porównując: w przypadku czerniaka możemy wyleczyć 70–80 proc. chorych.

Głównie osoby o białej skórze. Tak samo jak przy wszystkich rakach skóry chodzi o brak zabezpieczenia przed promieniami UV, które jednym z czynników ryzyka. Ponad dwukrotnie częściej występuje u mężczyzn niż u kobiet. Specyficzne jest to, że chorują najczęściej osoby starsze, po 70. roku życia.

Oprócz wieku i narażania na promienie UV, to także obniżona odporność organizmu, czyli choroby immunosupresyjne. Tak jak przewlekła białaczka limfatyczna, zakażenie HIV, przeszczepy, ale także infekcje wirusowe.

Nie. To on powoduje przerzuty. I to jest główny powód zgonów. Dlatego trzeba bardzo szybko działać, żeby nie pozwolić na przerzuty. Atakowane węzły chłonne, płuca. To główne niebezpieczeństwo. U jednej trzeciej chorych występują przerzuty do narządów wewnętrznych. Im większy nowotwór, tym gorzej. Przy wielkości guza pierwotnego ponad  2 cm szansa na przeżycie 10 lat wynosi mniej niż 40 proc.

Od niedawna pojawiły się nowe terapie. Tradycyjną metodą jest oczywiście zabieg chirurgiczny i wycięcie komórek raka. Bada się także węzły chłonne i nawet przy przerzutach na poziomie mikroskopowym usuwa się węzły chłonne i stosuje radioterapię. To leczenie podstawowe, które się sprawdza, jeżeli rak jest wychwycony na bardzo wczesnym etapie. To co się zmieniło, to sytuacja przy chorobie zaawansowanej. Tutaj mediana przeżycia wynosiła mniej niż rok, a przy przerzutach, które nie mogły podlegać resekcji – chemioterapia była skuteczna przez 4–6 miesięcy. W sumie można mówić, że mediana aktywności odpowiedzi zaawansowanego nowotworu na leczenie wynosiła 3–4 miesiące. Po tym czasie chemioterapia stawała się nieskuteczna. I de facto przy przerzutach choroba stawała się beznadziejna.

W związku z odkryciem leków immunokompetentnych okazało się, że również rak skóry z komórek Merkla daje się nimi leczyć. I to bardzo skutecznie. Jeden z leków, stosowany już również w innych nowotworach, użyty w drugiej linii leczenia raka z komórek Merkla – po chemioterapii powoduje, że po dwóch latach żyje nawet 40 proc. chorych. A jedna trzecia ma trwałe cofnięcie choroby. Oczywiście są skutki uboczne. Ale przy pierwszej linii działa nawet na 50–70 proc. chorych.

Istnieje także inny lek immunokompetentny zarejestrowany w USA. Obiektywna odpowiedź w leczeniu była w granicach 50 proc. w pierwszej linii leczenia. Z 3–4 miesięcy czas aktywnej odpowiedzi chorych na leczenie wydłużył się do 16 miesięcy. To naprawdę dużo.

Nie najgorzej. Bo lek był dostępny nawet przed rejestracją, a teraz w ramach tzw. Ratunkowego Dostępu do Technologii Lekowej (RDTL). Kłopot polega na tym, że najpierw należy złożyć wniosek do Ministerstwa Zdrowia. Na odpowiedź czeka się nawet miesiąc. Tymczasem w przypadku tego raka liczy się czas. Na szczęście być może niedługo wejdą zmiany proponowane w Funduszu Medycznym, szpitale otrzymają budżet na RDTL i będzie można dużo elastyczniej i szybciej z niego korzystać. Ale tak naprawdę terapia powinna być w ramach programu lekowego. Dotyczy to maksymalnie ok. 70 osób, kosztuje to ok. 20 tys. zł. A resort zdrowia mógłby się pochwalić, że na listę refundacyjną trafiła nowa cząsteczka.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Artykuł partnerski
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj