Szczepionki przeciwko grypie sezonowej zawierają antygeny różnych szczepów wirusów grypy, pobudzające układ odpornościowy do wytwarzania chroniących przed nimi przeciwciał. Przy okazji mogą jednak stymulować system immunologiczny przeciwko innym drobnoustrojom, np. wywołującym przeziębienia, sprawiając że inne niż grypa zakażenia układu oddechowego przebiegają łagodniej lub do nich nie dochodzi.
Prof. Adam Antczak, który jest przewodniczącym Rady Naukowej Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy i kierownikiem Kliniki Pulmonologii Ogólnej i Onkologicznej Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, twierdzi, że podobnie może być w przypadku koronawirusów wywołujących chorobę COVID-19.
- wyjaśnia.
Podobną zależność – dodaje specjalista - zauważono w przypadku szczepień przeciwko pneumokokom, bateriom wywołującym m.in. zakażenie płuc. U osób poniżej 65. roku życia, którym podano takie szczepionki, o 39 proc. mniej było dodatnich wymazów na obecność koronawirusa, a w populacji 65 plus – o 44 proc.
– podkreśla przewodniczący Rady Naukowej Ogólnopolskiego Programu Zwalczania Grypy.
- stwierdza.
Nie wiadomo jeszcze, czy chorzy, którzy zostali zaszczepieni chorują łagodniej na COVID-19, gdy już dojdzie do tej choroby. W przypadku grypy sezonowej ci, którzy zostali zaszczepieni, zwykle łagodniej przechodzić tę chorobę, gdy zachorowali mimo podania preparatu.
Prof. Antczak wyjaśnia, że podanie szczepionki przeciwko grypie nie chroni tylko przed zawartymi w niej szczepami wirusa. Znajdujące się w szczepionce antygeny, takie jak hemaglutynina (białko znajdujące się na powierzchni wirusów grypy), występują we wszystkich szczepach tego drobnoustroju. Dlatego szczepionka ta chroni też przed innymi jego szczepami, choć słabiej. Jest to tzw. bystander immunity, czyli odporność przygodnego przechodnia.
Szczepienia przeciwko grypie mogą częściowo chronić także przed przeziębieniami, najczęściej wywoływanymi przez rinowirusy. - – zapewnia specjalista.
Nie ma natomiast ewidentnych danych, że podobnie chronią przez koronawirusami szczepienia przeciwko gruźlicy. Na razie są jedynie podejrzenia, że w krajach, w których są szczepienia przeciwko gruźlicy jest mniej przypadków COVID-19 i są one łagodniejsze. Przykładowo, w Niemczech Wschodnich jest mniej ciężkich przypadków COVID-19 niż w Niemczech Zachodnich. Podobnie jest też w Europie Środkowej.
– dodaje prof. Antczak.
Warto się zatem szczepić, tym bardziej, że koronawirusy, grypa i pneumokoki mogą wywoływać współistniejące infekcje, znacznie pogarszające stan chorego. Organizm osłabiony walką z jednym zakażeniem jest bardziej podatny na kolejne patogeny. Jedno zakażenie toruje drogę kolejnym.
– podkreśla specjalista. Lekarz będzie wiedział, że osoba zaszczepiona raczej nie ma grypy albo jedynie łagodny jej przebieg. U osoby, która nie szczepiła się, trudno stwierdzić, o jaką infekcję chodzi, bo objawy grypy i COVID-19 są podobne, szczególnie w początkowej fazie rozwoju.
W obecnym sezonie grypowym już teraz zainteresowanie szczepieniami przeciwko grypie w naszym kraju jest bardzo duże. Znacznie większe niż w poprzednich latach. -– informuje prof. Adam Antczak.