Kolejna grupa naukowców, tym razem z Stanford University School of Medicine, potwierdza, że męska grypa istnieje. Panowie rzeczywiście gorzej znoszą infekcję, bo testosteron osłabia działanie układu odpornościowego - czytamy w "The Independent", omawiającym publikację na łamach "Proceedings of the National Academy of Sciences".

Naukowcy sprawdzali, jak mężczyźni reagują na szczepionki przeciwko grypie. Okazało się, że najbardziej męscy wolontariusze, czyli ci z najwyższym poziomem testosteronu we krwi, mieli najsłabszą odpowiedź immunologiczną. Autorzy badania przyznali, że to zaskakujące, iż hormon odpowiedzialny za męskie cechy płciowe, tj. siła, wytrzymałość mięśni, zarost i skłonność do podejmowania ryzyka, sprawia, że układ odpornościowy jest słaby.

Badanie wykazało, że kobiety w porównaniu z mężczyznami (nawet tylko z niskim poziomem testosteronu) miały silniejszą odpowiedź immunologiczną na szczepionkę, co oznacza, że ich organizm lepiej chroni się przed działaniem wirusów.

Wcześniejsze badania wykazały, że panowie są bardziej podatni na zakażenia bakteryjne, wirusowe, grzybicze i pasożytnicze niż panie.

Zdrowie dziennik.pl na Facebooku: polub i bądź na bieżąco >>>