Kwarantanna powoduje izolację, co szczególnie źle wpływa na dzieci i młodzież szkolną. W przypadku uczniów jest też dodatkowym obciążeniem dla rodziców. Nie zawsze jednak jest konieczna, bo nie wszyscy, którzy zetknęli się z osobą zakażoną, sami zostali zainfekowani. Potwierdzają to badania specjalistów University of Oxford, którymi objęto 200 tys. uczniów oraz 20 tys. osób personelu szkół. Wykazano, że wykonywane codziennie szybkie testy o 39 proc. zmniejszają absencje w szkołach.
Badanie to ma – twierdzi Susan Hopkins, przewodnicząca grupy doradców medycznych NHS Test and Trace. - – podkreśla wypowiedzi dla BBC News.
Specjaliści University of Oxford podzielili badane osoby i szkoły na dwie grupy. W jednej stosowano kwarantannę wobec osób, które miały bliski kontakt z zakażonymi, w drugiej zamiast izolacji zastosowano codziennie szybkie testy przed wejściem do szkoły. Negatywny wynik pozwalał uczniom i nauczycielom normalnie uczestniczyć w zajęciach szkolnych.
Stwierdzono, że w obu grupach poziom transmisji SARS-CoV-2 jest podobny. A szybkie testy mają tę zaletę, że nie wymagają izolacji uczniów, jak też nauczycieli oraz innych pracowników placówek w razie bliskiego kontaktu z zakażonymi. U 98 proc. poddanych obserwacji osób, które zetknęły się z zakażonymi, nie stwierdzono COVID-19. Poziom zakażeń wśród nauczycieli i innych pracowników był niższy niż wśród uczniów i utrzymywał się na podobnym poziomie jak w całej populacji.
Brytyjscy specjaliści przyznają, że szybkie testy są obarczone błędem, jednak są na tyle wystarczające, żeby wyłapać zdecydowaną większość osób zakażonych SARS-CoV-2. Jedynie te osoby były izolowane z zajęć szkolnych.
Te badania – stwierdził jeden z ich autorów dr David Eyre z University of Oxford. - – dodał.