Dziennik Gazeta Prawana logo

Ekspert: Ponad 90 procent wad wrodzonych serca u dzieci to wady rozwojowe

19 lutego 2021, 17:48
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
Niemowlę
<p>Niemowlę</p>/Shutterstock
Ponad 90 procent wad wrodzonych serca u dzieci nie ma podłoża genetycznego, powstające one w czasie rozwoju ciąży – twierdzi prof. Tomasz Moszura z CZMP w Łodzi. Niektóre wymagają interwencji już w pierwszych dniach życia malucha.

W Polsce co roku u ok. 3 tys. dzieci wykrywane są różne rodzaje wad serca, czyli średnio 10 dziennie. Na świecie z taką wadą rodzi się 9 na 1000 noworodków. Jedna trzecia z nich wymaga operacji już w pierwszych dniach życia.

Prof. Tomasz Moszura, kierownik Kliniki Kardiologii Instytutu Centrum Zdrowia Matki Polki w Łodzi zapewnia w informacji przekazanej PAP, że tylko część wad wrodzonych serca współistnieje z czynnikami genetycznymi. Najczęściej jest to trisomia 21. pary chromosomów, czyli tzw. zespół Downa, z którym może współwystępować ubytek na poziomie przedsionków i komór serca (tzw. kanał przedsionkowo-komorowy).

Ponad 90 procent wad wrodzonych serca u dzieci nie ma podłoża genetycznego i nie są związane z sytuacją genetyczną ich rodziców. - – wyjaśnia specjalista, pełniący funkcję przewodniczącego Sekcji Kardiologii Dziecięcej Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Wady wrodzone serca zwykle rozwijają się około 8-10 tygodnia życia płodowego i powstają bezpośrednio w mięśniu sercowym, jak i w naczyniach wychodzących z serca. Wymagają leczenia interwencyjnego, czasami kardiochirurgicznego i to już w pierwszych dniach lub godzinach życia dziecka. - – dodaje prof. Tomasz Moszura.

Zapewnia on, że większość małych pacjentów można skutecznie leczyć. - - twierdzi.

Nawet w skrajnie ciężkich wadach serca możliwe jest leczenie, pozwalające dziecku w mniejszym lub większym stopniu funkcjonować w społeczeństwie. - - podkreśla.

Stale przesuwane są granice możliwości medycznych, coraz bardziej liczy się nie tylko ratowania życia, lecz też poprawa jego jakości. - - dodaje.

Jako przykład podaje wadę objawiającą się przełożeniem wielkich pni tętniczych. Jest to tzw. transpozycja, która z ciężkiej, praktycznie nieuleczalnej wady, w dobrych ośrodkach kardiochirurgicznych stała się wadą, która praktycznie nie powoduje już ograniczeń dla pacjenta. Te dzieci – twierdzi specjalista - dobrze zoperowane w ośrodku kardiochirurgicznym w okresie noworodkowym nie odbiegają już potem od pacjentów zdrowych.

Podobnie jest z innymi wadami, takimi jak ubytek międzykomorowy, ubytek międzyprzedsionkowy czy przewód tętniczy Botalla. - – zaznacza przewodniczący Sekcji Kardiologii Dziecięcej Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego.

Nowym wyzwaniem dla niektórych dzieci z wadami serca jest COVID-19. Wiele zależy od tego jak sprawny jest ich układ odpornościowy. - – ostrzega prof. Tomasz Moszura.

Kardiolodzy i kardiochirurdzy dziecięcy uważają, że kluczowe dla bezpieczeństwa pacjentów z wrodzonymi wadami serca jest ich szczepienie przeciw COVID-19. - - dodaje.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj