Dziennik Gazeta Prawana logo

Przedszkolaki pod opieką psychiatrów. Przybywa dzieci z problemami

28 kwietnia 2015, 08:55
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty
dzieci
dzieci/Shutterstock
Lawinowo przybywa przedszkolaków pod opieką psychiatrów. Lęki, nadpobudliwość i agresja to główne problemy, z którymi trafiają do lekarzy.

Problemy psychiczne ma dwa procent populacji dzieci i młodzieży w Polsce. Przybywa wśród nich najmłodszych. W 2014 r. z opieki psychiatrycznej korzystało o 3 tys. więcej dzieci między 4. a 6. rokiem życia niż trzy lata temu. Jak wynika z danych resortu zdrowia, było ich 23,5 tys.

– opowiada Renata Tokarz-Czart, ordynator oddziału psychiatrycznego dla dzieci i młodzieży ze szpitala im. Babińskiego w Łodzi.

Winni temu są rodzice: niespójny system wychowawczy, bezstresowe wychowanie. I rozwody. – – mówi Renata Tokarz-Czart. Zaczynają się problemy lojalnościowe: chociażby to, czy ma trzymać stronę taty, czy mamy. Potem dzieciak zaczyna się np. moczyć w nocy lub mieć napady lękowe.

Rozwodowe problemy zauważył też Rzecznik Praw Dziecka. W 2013 roku na 48,5 tys. interwencji, które podjęło jego biuro, ponad połowa – 24,6 tys. – dotyczyła spraw, w których dziecko dostawało rykoszetem z rozwodowych rozpraw rodziców. Z danych biura wynika, że w ubiegłym roku samobójstwa popełniło 71 małoletnich.

Prof. Agnieszka Gmitrowicz, kierownik Kliniki Psychiatrii Młodzieżowej i Katedry Psychiatrii Uniwersytetu Medycznego w Łodzi, dodaje, że na oddziały trafia coraz więcej dzieci z rodzin dysfunkcyjnych, w których nikt faktycznie nie sprawuje nad nimi opieki.

tłumaczy Urszula Sajewicz-Radtke ze Specjalistycznej Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej „Tęcza” w Gdańsku.

Kolejne zło to tzw. bezstresowe wychowanie. Czy raczej brak pomysłu na wychowanie. To po części wynika z przemian społecznych: dzieci wychowują się jako jedynacy. I są dziećmi starszych rodziców. – – wyjaśnia Sajewicz. Brak umiejętności rodziców, jak się rozstać, a także kompetencji wychowawczych przenosi się na zaburzenia u dziecka.

Do jej poradni przychodzi wielu małych pacjentów z zaburzeniami lękowymi: dziecko przez pół roku płacze i nie jest w stanie zaadaptować się w przedszkolu. Część trudniejszych przypadków z poradni jest kierowana dalej – na konsultacje psychiatryczne.

12 proc. dzieci leczonych psychiatrycznie ma zaburzenia nerwicowe związane ze stresem. 40 proc. – zaburzenia zachowania.

– potwierdza Ilona Rzemieniuk, prezes Stowarzyszenia Niegrzeczne Dzieci. Wprawdzie rodzice, przedszkole lub szkoła wychwytują problemy, ale potem brak kompleksowej pomocy. – – przyznaje Rzemieniuk.

Psychiatria dziecięca pozostaje niedoinwestowaną dziedziną. Podczas obrad ostatniej komisji edukacji i młodzieży prof. Tomasz Wolańczyk, były krajowy konsultant ds. psychiatrii dziecięcej, zwracał uwagę, że w czasie kiedy liczba pacjentów wzrosła o 10 proc., nakłady na tę dziedzinę jedynie o 3 proc.

Dobry standard wychowania
W Ministerstwie Edukacji trwają prace nad przyjęciem standardów działania młodzieżowych ośrodków wychowawczych (MOW). Wypracowali je dyrektorzy ośrodków przy Rzeczniku Praw Dziecka. – – mówi Grzegorz Pochopień, dyrektor departamentu analiz i prognoz Ministerstwa Edukacji.
W styczniu opisywaliśmy, że brak standardów to jedna z przyczyn nadmiernego kierowania wychowanków tych placówek np. na zamknięte leczenie psychiatryczne. Bo nie ma wymogu, aby ośrodki zatrudniały psychiatrę, który rozwiązywałby problemy na miejscu.
Chodzi o placówki, do których kierowane są dzieci z zaburzeniami zachowania, aby te przystosowały je do życia w społeczeństwie. Ale duża część ośrodków nie realizuje tego celu. W wypracowanych standardach znalazł się m.in. zapis, że placówka ma współpracować z odpowiednimi do potrzeb wychowanków specjalistami. Mowa jest też o ograniczeniu liczby wychowanków do 72 osób (dziś nawet dwa razy więcej). Standard ustala też limit dzieci przypadających na wychowawcę: jedna osoba na 12 podopiecznych w ciągu dnia.
Na uczniów MOW jest przeznaczana wyższa subwencja niż na standardowego ucznia – ok. 70 tys. zł rocznie. Ale tylko 77 proc. tych pieniędzy było wykorzystywane – ośrodki nie radziły sobie z rozdysponowywaniem pieniędzy. W efekcie co roku dostawały od samorządu mniejszą kwotę (gmina nie musi przekazywać całej subwencji MOW, może wydać je na inne celach edukacyjne. – – mówi Pochopień. Od stycznia obcięto subwencję o 10 proc. Stworzenie standardów (na mocy rozporządzenia) wymusiłoby na gminach finansowanie odpowiedniego poziomu działania każdego ośrodka.

CZYTAJ WIĘCEJ:

Trudne dzieci? Zamknąć w szpitalu >>>

Agresja może być powodem przyjęcia do szpitala >>>

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Świadczenia, emerytury, podatki, zmiany przepisów, newsy gospodarcze... To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik Radzi. Chcesz się dowiedzieć, kto może przejść na wcześniejszą emeryturę? A może jakie ulgi można odliczyć od podatku? Kto może otrzymać środki w ramach renty wdowiej? Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj