- ostrzega prof. Wiesław Tarnowski, kierownik Kliniki Chirurgii Ogólnej, Onkologicznej i Przewodu Pokarmowego Szpitala im. W. Orłowskiego w Warszawie.
Otyłość jest jednak wciąż lekceważona, przede wszystkim nikt nie traktuje jej jako choroby śmiertelnej. „Nie znam takiej sytuacji, żeby w akcie zgonu napisano, że pacjent umarł na otyłość. My naprawdę nie rozumiemy, że otyłość jest chorobą śmiertelną. Człowiek otyły to człowiek śmiertelnie chory, który – jeśli nic z tym nie zrobi – umrze szybciej” – przekonuje specjalista.
Osoby otyłe powinny się zatem odchudzić, jeśli chcą żyć dłużej i uniknąć takich przedwczesnych schorzeń jak choroby sercowo-naczyniowe, nowotwory i cukrzyca. Bo schorzenia te są pochodną otyłości. – dodaje prof. Tarnowski.
Za osoby otyłe uznawane są te ze wskaźnikiem BMI powyżej 30 punktów. Powinny one zrobić wszystko, żeby zmniejszyć masę ciała, bo kiedy utyją jeszcze bardziej, jedynym dla nich ratunkiem może być już tylko operacja bariatryczna, polegająca na zmniejszeniu objętości żołądka. Sama operacja nigdy jednak nie będzie wystarczająca, konieczna jest też zmiana stylu życia.
twierdzą specjaliści. U osób powyżej 35 punktów wskazaniem do takiego zabiegu są już występujące towarzyszące otyłości choroby, takie jak nadciśnienie tętnicze krwi, cukrzyca czy choroby narządu ruchu. Gdy BMI przekracza 40 punktów nawet bez żadnych chorób towarzyszących można być skierowanym na operację. Na ogół jednak przy takiej otyłości choroby te już występują, przynajmniej w początkowym okresie rozwoju.
Prof. Tarnowski wyjaśnia, że jest wiele rodzajów operacji bariatrycznych. Najczęściej wykonywana jest tzw. rękawowa resekcja żołądka, czyli sleeve (od angielskiej nazwy sleeve gastrectomy). - dodaje.
Drugi popularny zabieg to tzw. gastric bypass, polegający na tym, że z żołądka wycina się jego fragment łączony z pętlą jelita cienkiego. Wybór jednej z tych metod zależy ogólnego stanu zdrowia pacjenta.
– tłumaczy prof. Tarnowski.
Wszystkie operacje bariatryczne wykonywane są metodą laparoskopową, czyli małoinwazyjną. - – zapewnia specjalista.
Narodowy Fundusz Zdrowia w 2018 r. prawie dwukrotnie zwiększył refundację zabiegów bariatrycznych, co zwiększyło zainteresowanie chirurgów leczeniem otyłości. – podkreśla konsultant krajowy w dziedzinie chirurgii ogólnej prof. Grzegorz Wallner.
Do zabiegów bariatrycznych ustawiają się coraz dłuższe kolejki pacjentów, niektórzy decydują się na operacje poza NFZ płacąc za nie z własnej kieszeni w ośrodkach prywatnych. Trzeba jednak pamiętać, że otyłości nie można wyleczyć, na pewno nie samą operacją. – mówi prof. Tarnowski.
Operacja bariatryczna zmniejsza jednak ryzyko zgonu osobny otyłej. Zabieg ten powoduje cofnięcie się wielu już występujących schorzeń, jak cukrzyca, albo opóźnia ich rozwój, np. choroby sercowo-naczyniowej.
Przed zabiegiem pacjent musi jednak samodzielnie schudnąć od 5 do 10 proc. masy ciała. Z kolei po operacji powinien być pod kontrolą ośrodka, który go zoperował. Po zabiegu również należy stosować odpowiednią dietę i być aktywnym fizycznie. – zapewnia prof. Tarnowski.