Według australijskich naukowców z University of Melbourne efekt jojo nie jest związany ze słabą wolą. Wszystkiemu winne niesprzyjające odchudzaniu geny - podaje "New England Journal of Medicine".

Reklama

Uczeni przeprowadzili badanie z udziałem 50 osób z nadwagą i otyłością. Jedynie 34 badanym udało się wytrwać na diecie i schudnąć. Mimo wysiłków i rad, jak utrzymać tę wagę, każdy z badanych w ciągu roku średnio przytył pięć kilo.

Przed rozpoczęciem kuracji odchudzającej i po roku od jej zakończenia naukowcy zbadali krew ochotników. Pod lupę wzięto dziewięć hormonów, które odpowiadają za poczucie łaknienia. Z dziewięciu hormonów odpowiedzialnych za kontrolowanie apetytu, poziom sześciu z nich odbiegał od "normy". Sugeruje to, że nawet rok po zakończeniu diety i utracie kilogramów, organizm osób z nadwagą zaprogramowany jest na wyższe łaknienie.

Naukowcy sugerują, że ta walka organizmu ze skutkami diety to relikt ewolucji. "Tak nasze ciała reagują na głód. Organizm pamięta, że niedobór jedzenia stanowi zagrożenie dla przetrwania gatunku" - sugeruje dr Rudolph Leibel, ekspert w dziedzinie otyłości na Uniwersytecie Columbia w Nowym Jorku.

Jak przekonują naukowcy, w wyniku dużego spadku wagi następuje spowolnienie metabolizmu, przez co organizm spala mniej kalorii. A to, jak wiadomo, sprzyja przybieraniu na wadze.