Cukrzyca typu 2, szczególnie źle leczona, skraca życie o około 12 lat, szczególnie w przypadku pacjentów, u których doszło do powikłań sercowo-naczyniowych - wynika z danych Europejskiego Towarzystwa Diabetologicznego. Powikłania sercowo-naczyniowe są odpowiedzialne za 60 procent zgonów wśród chorych.

Reklama

Leczenie cukrzycy przez wiele lat było oparte o leki doustne, tj. metforminy, pochodne sulfonylomocznika. Od września br. obowiązuje nowa lista refundacyjna, która rozszerza wytyczne refundacji o flozyny – nowoczesne leki w terapii pacjentów z cukrzycą typu 2, które ograniczają chorobowość z przyczyn nerkowych oraz zmniejszają prawdopodobieństwo rozwoju niewydolności serca w cukrzycy.

- Cieszymy się, że głos środowiska ekspertów i organizacji pacjentów został usłyszany. Należy inwestować już na etapie wczesnym, bo w cukrzycy lepiej jest dobrze wystartować - powiedziała prof. Dorota Zozulińska-Ziółkiewicz, kierownik Katedry i Kliniki Chorób Wewnętrznych i Diabetologii, prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego. Dodała, że analogi GLP-1 i flozyny to taka para, która "komplementarnie działa na mechanizmy molekularne".

- Sprawiają one, że nie tylko odwlekamy w czasie pewne procesy chorobowe, lecz także wpływamy na regenerację niektórych z nich. Dają korzyści na każdym etapie cukrzycy – na początku, w środku i w bardzo zaawansowanej chorobie z rozlicznymi przewlekłymi powikłaniami. Znane są ich działania nefroprotekcyjne i kardioprotekcyjne, nawet u pacjentów z zaawansowanymi powikłaniami. Ale stosując te leki dużo wcześniej, możemy tym powikłaniom zapobiec - podkreśliła.

Zdaniem profesor dzięki obniżonemu kryterium poziomu hemoglobiny glikowanej z 8 proc. do 7,5 proc. pacjenci mają dostęp do skutecznego leczenia na wcześniejszym etapie rozwoju choroby, co pozwala odsunąć w czasie powikłania.

Według prof. Rozentryta, specjalisty chorób wewnętrznych, nefrologa i kardiologa w Śląskim Centrum Chorób Serca w Zabrzu cukrzyca typu 2 to pochodna głównie otyłości.

- Nasze dzieci tyją najszybciej w Europie. Możemy się spodziewać, że w najbliższych latach cukrzyca stanie się problemem jeszcze większym niż jest teraz - podkreślił. Wyjaśnił, że cukrzyca prowadzi do przewlekłego kalectwa poprzez swoje powikłania. - Osoby, które chorują na cukrzycę typu 2 zasadniczo nie umierają z przyczyn cukrzycy, ale z powodu jej powikłań. Wśród nich należy wymienić chorobę wieńcową, o której mówiło się w przeszłości, że jest ekwiwalentem choroby wieńcowej. Ta z kolei prowadzi do ostrych zespołów wieńcowych, zawałów i konsekwencji w postaci niewydolności serca - powiedział.

Reklama

Dodał, że w cukrzycy bardzo często pierwszą prezentacją choroby sercowo naczyniowej jest miażdżyca tętnic obwodowych albo niewydolność serca, w tym przypadku często z zachowaną frakcją wyrzutową lewej komory.

- Z kolei przewlekła choroba nerek występuje i jest przyczyną dużej chorobowości i śmiertelności mniej więcej u 45 proc. osób z cukrzycą. W związku z tym i niewydolność serca, i choroba wieńcowa, miażdżyca tętnic obwodowych i przewlekła choroba nerek to są te patologie, które prowadzą do dużej chorobowości, a w konsekwencji do śmiertelności - podsumował.

Wyjaśnił, że podczas badań okazało się, iż flozyny zmniejszają długodystansowe tempo utraty filtracji oraz zmniejszają albuminurię, kiedy w moczu występują drobnocząsteczkowe białka i są odpowiednią terapią dla przewlekłej choroby nerek.

- Czynnikiem prowadzącym do utraty filtracji i mocznicy o znacznie większej wadze jest duża albuminuria. Do tej pory lekarze POZ nie robili tych badań ze względu na brak refundacji. Jeśli zostanie ona wprowadzona w gabinetach POZ, to przez lata będzie trzeba budować świadomość wartości tego badania wśród lekarzy. Większość chorych, którzy tracą filtrację, nie dożyje mocznicy, a umrze wcześniej z przyczyn sercowo-naczyniowych - stwierdził.

- Flozyna jest bardzo dobrym narzędziem spowalniającym utratę filtracji. Z jednej strony zmniejsza szybkość progresji do mocznicy, a z drugiej strony utrzymuje chorego na wyższym poziomie filtracji zmniejszając ryzyko sercowo-naczyniowe. Dlatego jest tak cenna w leczeniu - dodał.

Prezes Polskiego Stowarzyszenia Diabetyków Anna Śliwińska podkreśliła, że bardzo cieszą ją zmiany na liście refundacyjnej.

- To krok milowy na rzecz leczenia pacjentów z cukrzycą typu 2 w Polsce. Pozwoli on objąć szerszą populację chorych odpowiednią farmakoterapią, na światowym poziomie. Równocześnie dziękujemy za otwartość i konstruktywny dialog po stronie decydentów. Doceniamy, że nasze apele są słyszane i uwzględniane przy podejmowanych decyzjach, tak istotnych dla chorych - podsumowała.