- Ostatnie badania dowodzą, że alergicy przyjmujący leki - sterydy wziewne czy sterydy działające miejscowo, w obrębie nosa - rzadziej zakażają się koronawirusem, a nawet jeśli, to choroba ma lżejszy przebieg. Sterydy wziewne zmniejszają ilość objawów COVID-19 u pacjentów i skracają czas choroby - wyjaśnił w rozmowie z PAP dr Dąbrowiecki.

Reklama

Co więcej, pojawiają się również badania wskazujące, że ekspresja receptorów angiotensyny II, przez które COVID-19 dostaje się do organizmu, jest mniej nasilona u pacjentów z alergią. Ryzyko zakażenia jest więc w ich przypadku zredukowane. - Patrząc na statystyki, można zauważyć, że odsetek osób z alergicznym nieżytem nosa czy astmą alergiczną jest zdecydowanie mniejszy wśród zakażonych, niż wśród całej populacji - mówi ekspert.

ZOBACZ AKTUALNY STAN SZCZEPIEŃ PRZECIWKO COVID-19 W POLSCE>>>

Jako że alergicy miewają problemy z oddychaniem, noszenie maseczek w ich przypadku wydaje się być szczególnie problematycznym aspektem funkcjonowania w pandemii. Jednak - jak twierdzi doktor - w większości przypadków maseczki są dobrodziejstwem dla osób z alergią. Gdy mamy na sobie coś, co filtruje powietrze między nosem i ustami a światem zewnętrznym, który jest pełen pyłków - odczuwamy zmniejszone objawy.

Jak podkreśla alergolog, pacjenci obserwują znaczną redukcję symptomów alergii związanej z noszeniem maseczki. - Takie zabezpieczenie w postaci maseczki jest pożądane i pożyteczne, gdyż zdecydowanie zmniejsza ilość alergenów, które wnikają do nosa i płuc - wyjaśnia specjalista.

Astma alergiczna a Covid-19

Dr Dąbrowiecki przyznał, że osoby cierpiące na astmę alergiczną, gdy mają zaostrzone objawy, mogą rzeczywiście odczuwać dyskomfort w tracie oddychania w maseczce. Ta subiektywna niewygoda nie przekłada się jednak na zaburzenia wentylacji, co można łatwo sprawdzić za pomocą pulsoksymetru. Saturacja podczas noszenia maseczki nie spada, ponieważ maska nie przeszkadza w wymianie gazowej w obrębie płuc - doprecyzował.

Ekspert podkreślił, że nosząc maseczki, należy pamiętać o odpowiedniej higienie. Tylko jednorazowe, regularnie zmieniane maski w pełni spełniają swoją rolę - zapewniają maksymalną ochronę przed koronawirusem, ale także przed obecnymi w powietrzu alergenami.

Jak co roku na wiosnę, alergicy obecnie nie czują się komfortowo, szczególnie ci uczuleni na pyłki drzew. - W lutym pyliła leszczyna, w marcu - olcha i topola, w kwietniu zaś dominować będzie brzoza. Brzoza to najsilniejszy wiosenny alergen - wystarczy kilka ciepłych dni i nocy, aby jej pylenie wywołało silne objawy u pacjentów - alarmuje rozmówca PAP.

Pacjenci, którzy wiedzą, iż są alergikami i korzystali już z pomocy alergologa, zazwyczaj przyjmują leki. Lekarze zalecają, aby tydzień, dwa przed rozpoczęciem pylenia rozpocząć terapię lekami antyhistaminowymi, a gdy pylenie się zacznie, wspomóc się lekami antyleukotrienowymi lub miejscowo działającymi sterydami.

Odczulanie - immunoterapia swoista

Wielu pacjentów, którzy wcześniej dowiedzieli się, że są alergikami, korzystało już z immunoterapii swoistej, czyli odczulania. Terapia ta powoduje wzrost tolerancji na alergen i często zdarza się, że pacjenci nie odczuwają znaczących objawów po jej zastosowaniu.

Odczulanie standardowo wykonuje się przed sezonem, najczęściej we wrześniu, październiku, ale jest ono kontynuowane w tracie sezonu pylenia. Najlepiej zacząć zaraz po sezonie - wtedy, kiedy motywacja po nasileniu objawów jest największa. Alergen podawany jest za pomocą iniekcji co tydzień w ramach leczenia indukującego przez 7-8 tygodni, później stosowane jest leczenie podtrzymujące co 4-6 tygodni przez okres 3-5 lat. W pierwszym roku terapii połowa chorych odczuwa znaczne zmniejszenie lub ustąpienie objawów, w drugim roku - 75 proc., a w trzecim - nawet 90 proc. Inną metodą odczulania jest metoda podjęzykowa, którą można stosować samodzielnie w domu. Ta terapia trwa ok. 5-6 miesięcy, kontynuujemy ją przez 3-5 lat, jest tak samo skuteczna, jak metoda klasyczna.

Z danych klinicznych wynika, że pacjenci, którzy odczulają się 3 lata, mają 5-6 lat tolerancji na alergen, po 5 latach - nawet 10 lat tolerancji - jest to tzw. pamięć immunologiczna.