Ekspertka przypomniała, że mechanizmy odpornościowe jamy nosowej chronią nas przed patogenami, jednak wpływ na ich skuteczność może mieć temperatura.
– wyjaśniła prof. Szuster-Ciesielska.
Przytoczyła wyniki badań z lat 60. XX wieku, kiedy podczas hodowania w laboratorium rotawirusów zaobserwowano, że namnażają się one silniej w temperaturach nieco niższych (33–35 st. C) niż w wyższych temperaturach ciała. - – sprecyzowała ekspertka.
Powołując się na kolejną pracę naukową przekazała, że opisywała ona mechanizm odpornościowy w jamie nosowej, który polega na złuszczaniu przez komórki pęcherzyków. Wyjaśniła, że jest to naturalny proces fizjologiczny. - – przekazała.
Podsumowując, prof. Szuster-Ciesielska podkreśliła, że obniżenie temperatury w nosie może sprzyjać osłabieniu mechanizmów obronnych przed wirusami, stąd infekcje częściej atakują nas w jesień czy zimę.
Zapytana o najnowszy wariant koronawirusa znany jako omikron BF.7 przekazała, że chociaż jest on obecny w wielu krajach, to właściwie tylko w Chinach odpowiada za gwałtowny wzrost infekcji.
- – zwróciła uwagę wirusolog.
Jak podkreśliła, wariant BF.7 ma najsilniejszą wśród dotychczasowych wariantów Omicronu zdolność transmisji, krótszy okres inkubacji i większą zdolność do infekowania ludzi, którzy już mieli kontakt z wcześniejszą wersją wirusa lub byli zaszczepieni. - – podała dla porównania.
Ekspertka dodała również, że objawy zakażenia BF.7 nie odbiegają szczególnie od wcześniejszych wersji Omicronu. Może pojawić się gorączka, kaszel, ból gardła, katar i zmęczenie, a u niektórych zaburzenia gastryczne, takie jak wymioty i biegunka.