Dziennik Gazeta Prawana logo

Kardiolog: Pacjenci z poważnymi problemami często docierają do nas zbyt późno

16 lutego 2022, 14:41
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
Mężczyzna ma zawał serca
<p>Mężczyzna ma zawał serca</p>/Shutterstock
Pacjenci, którzy mają poważne problemy kardiologiczne, często docierają do nas zbyt późno – powiedział PAP kardiolog ze szpitala wojewódzkiego w Szczecinie dr n. med. Robert Józwa. Wśród przyczyn wymienił m.in. opóźnienia w transporcie pacjentów covidowych wynikające z procedur, ale też zmiany w działaniu POZ.

– powiedział ordynator Oddziału Kardiologii i Kardiologii Inwazyjnej szczecińskiego szpitala wojewódzkiego dr n. med. Robert Józwa.

Zaznaczył, że lekarze w takich przypadkach mają na działanie ok. 1,5-2 godzin od pojawienia się objawów. Wyjaśnił, że pacjent z zawałem, do którego wezwana została karetka, jest najpierw testowany na obecność COVID-19; jeśli trafi od razu na oddział kardiologiczny (a są one przygotowane również na pacjentów z wynikiem dodatnim), lekarze mogą odpowiednio wcześnie reagować.

– wyjaśnił kardiolog.

Wówczas, jak dodał, gdy lekarze przystępują do zabiegu, jest zbyt późno i już od początku rokowania pacjenta są gorsze. -" – powiedział.

Zaznaczył, że problemem jest także leczenie osób z niewydolnością krążenia, które zapadają na COVID-19 i trafiają na oddział zakaźny, a nie kardiologiczny. - – wskazał dr Józwa.

Lekarz wskazał też, że pogorszyła się współpraca z POZ. - – zauważył.

Zastrzegł, że nie chce wyrokować o tym, czy wynika to wyłącznie ze strachu przed zakażeniem ze strony pacjentów – choć i takie przypadki dość często się zdarzają. Jak zaznaczył, późne docieranie do kardiologów pacjentów wymagających leczenia może wynikać też z systemu teleporad.

Wskazał, że efekt leczenia pacjentów "naznaczonych covidem", którzy przyjeżdżają do szpitala za późno, będzie widoczny najprawdopodobniej w ciągu trzech lat.

- – wyjaśnił kardiolog.

Dodał, że rokowanie w takim przypadku jest .

Lekarz podkreślił, że liczba pacjentów niecovidowych na oddziale, którym kieruje, a także na innych oddziałach kardiologicznych w Zachodniopomorskiem, nie spadła tak znacząco, jak w pozostałych regionach kraju. - – zaznaczył.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło PAP
Zapisz się na newsletter
Najważniejsze wydarzenia polityczne i społeczne, istotne wiadomości kulturalne, najlepsza rozrywka, pomocne porady i najświeższa prognoza pogody. To wszystko i wiele więcej znajdziesz w newsletterze Dziennik.pl. Trzymamy rękę na pulsie Polski i świata. Zapisz się do naszego newslettera i bądź na bieżąco!

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj