Choć czasy się zmieniają nałogowo pali ok. jednej piątej Polaków. Po tytoń sięga też np. co piąty Amerykanin. Tymczasem, jak donoszą naukowcy z Northwestern University, relatywnie niewiele osób zdaje sobie sprawę z największego zagrożenia.
- mówi prof. Sadiya Khan, główna autorka pracy.
To pierwsze badanie wskazujące opisaną zależność - zwracają uwagę naukowcy. - - zwraca uwagę prof. Khan.
Autorzy analizy uwzględnili dane z trwających kilkadziesiąt lat obserwacji różnych grup ludzi w różnym wieku, wolnych od chorób krążeniowych na początku badania. Łącznie objęło ono ponad 100 tys. osób.
- ostrzega badaczka.
Analiza pokazała też m.in., że u ponad 50 proc. palących osób w wieku 40-59 lat rozwinie się choroba sercowo-naczyniowa i są oni o 1,8 proc. bardziej zagrożeni śmiertelnym zawałem, udarem lub niewydolnością serca pojawiającymi się bez ostrzeżenia.
Palący młodzi ludzie byli aż dwukrotnie bardziej narażeni na śmiertelne zdarzenie sercowo-naczyniowe bez wcześniejszych objawów, niż osoby niepalące. Paleniu towarzyszył przy tym rozwój chorób układu krążenia we wcześniejszym wieku i skracało ono długość życia średnio o 4-5 lat.
podkreśla prof. Ranya Sweis, współautorka publikacji. - - dodaje.
Na świecie palenie zabija rocznie 7 mln osób. W Polsce, z powodu różnych chorób wywołanych paleniem, co roku umiera 70 tys. osób. Warto także pamiętać, że szkodzi także palenie bierne.