Wciągnęła cię premiera długo wyczekiwanego serialu i zamiast na jednym odcinku skończyło się na pięciu? Zacząłeś swój filmowy maraton o 19, a zupełnie niepostrzeżenie na zegarku wybiła już 2 w nocy? Też to znamy. Binge watching, bo o nim mówimy, to dość tajemniczo brzmiący termin, który jednak określa bardzo powszechne, często praktykowane zjawisko, czyli kompulsywne oglądanie kilku odcinków serialu pod rząd, praktycznie bez żadnych przerw. Choć sam w sobie nie jest niebezpieczny, to jednak może prowadzić do paru negatywnych następstw.

Reklama

Jeszcze kilkanaście lat temu, seriale dostępne były głównie w telewizji, a emisja kolejnych odcinków najczęściej następowała tydzień po tygodniu. Wiele zmieniło się wraz z rozwojem Internetu i platform streamingowych. Obecnie nic nas nie ogranicza, a po wykupieniu dostępu do danego serwisu możemy korzystać z niekończącej się bazy seriali i filmów. Ponadto, teraz gdy pojawia się kolejny sezon danego serialu, to od razu wraz ze wszystkimi odcinkami. Są to idealne warunki do tego, by usiąść z ulubioną przekąską na kanapie i pochłonąć całość jednego wieczoru. I co w tym złego? Zapyta wiele osób. Jeśli taki maraton przydarza nam się sporadycznie, to nic. Gorzej jeśli binge watching to nasz sposób na spędzanie większości wieczorów, całego wolnego czasu – wtedy może negatywnie wpływać zarówno na nasze zdrowie fizyczne, jak i psychiczne.

Skutki binge watchingu, które poczuje twoje ciało

  • Oczy zmęczone do kwadratu – oglądanie filmów to dla wielu z nas ogromna przyjemność, jednak tego samego nie mogą powiedzieć nasze oczy, który po całym dniu pracy, kontaktu ze smartfonem czy klimatyzowanym powietrzem są po prostu zmęczone, pieką i szczypią. Dodatkowa porcja patrzenia w ekran telewizora może te dolegliwości jedynie pogłębić. Właśnie dlatego warto na co dzień korzystać z nawilżających kropli do oczu typu sztuczne łzy (np. Hyal-Drop multi), które niwelują nieprzyjemne zaczerwienienie i suchość oczu. Dzięki temu będziemy mogli skupić się na oglądaniu, a nie na uciążliwym uczuciu pieczenia.

By oczy były w dobrej kondycji, nie piekły, nie były zaczerwienione, powinny być odpowiednio traktowane. Naturalną sytuacją jest mruganie, którego rolą jest nawilżanie oka. Niestety oglądając serial, mrugamy rzadziej, więc oko szybko staje się wysuszone i zaczynamy odczuwać dyskomfort – tłumaczy dr n.med. Anna Groblewska, specjalista chorób oczu, ekspertka kampanii "Chroń oczy przed alergią". – Niezdrowe jest też patrzenie w jedno miejsce, nieodwracanie wzroku, a przecież przy wciągającym serialu tak właśnie się dzieje. Jeśli jeszcze dodamy do tego nieodpowiednią pozycję, złą odległość od ekranu i np. zbyt mocny kontrast lub za duże rozjaśnienie ekranu, to fundujemy naszym oczom prawdziwe rodeo – przestrzega ekspertka.

  • Uwaga na kręgosłup – siedzący tryb życia to zmora naszych czasów. Siedzimy w pracy, w samochodzie, a często po powrocie do domu wybieramy także relaks na kanapie w towarzystwie ulubionego serialu. Przez to nasz kręgosłup codziennie zmuszany jest do funkcjonowania w niesprzyjających warunkach. Może się to objawić bólami odcinka szyjnego czy lędźwiowego, szczególnie jeśli w ciągu dnia dużo czasu spędzamy w nieergonomicznej dla kręgosłupa pozycji.
  • Spadek formy i wzrost wagi – choć samo oglądanie filmów nie tuczy, to spożywane w tym czasie słone i słodkie przekąski już tak. Dodatkowo, gdy pilot i kanapa wygrywają z wyjściem na rower czy rolki, sami zabieramy sobie konieczną dla zdrowia porcję ruchu. Długotrwałe przebywanie w jednej pozycji, brak ruchu i aktywności fizycznej to prosta droga do oponki na brzuchu, spadku formy i szybkiego łapania zadyszki. Jeśli mimo to planujemy wieczorny relaks z ulubionym serialem, zadbajmy o to, by wcześniej wyjść przynajmniej na 30 minutowy spacer lub przeznaczmy ten czas na bieganie lub stretching.

Psychologiczne podłoże i konsekwencje binge watchingu

Kompulsywne oglądanie seriali tylko z pozoru wydaje się niegroźne, jednak jeśli wymyka się ono spod kontroli może przynieść naprawdę wiele szkody. Binge watching to problem, który coraz częściej pojawia się gabinecie psychologa, szczególnie jeśli cierpią na tym relacje z otoczeniem czy efektywność naszej pracy. Osoba, która każdy wolny wieczór poświęca na śledzenie losów serialowych bohaterów często może odczuwać, że marnuje swój czas, jednocześnie nie potrafiąc tego zmienić. Zjawisku dodatkowo może towarzyszyć rozdrażnienie, nerwowość czy rozkojarzenie – szczególnie jeśli konsekwencją oglądania telewizji do późna jest chroniczny niedobór snu, związany z faktem, że mimo zarwanej nocy, rano musimy iść do pracy. W terapii zaburzeń kompulsywnych, a do takich zaliczamy binge watching, stosuje się metody poznawczo-behawioralne, dzięki którym uczymy pacjenta efektywnych wzorców zachowań, umiejętności planowania i powstrzymywania się od obsesyjnego korzystania z platform streamingowych – komentuje Paulina Mikołajczyk psycholog z Centrum Medycznego Damiana.

Jeśli nie wyobrażamy sobie wieczoru bez ulubionego serialu, to postarajmy się poświęcić na to z góry określoną ilość czasu, a zamiast chipsów zjedzmy orzechy lub surową marchewkę i nie zapominajmy o aktywności fizycznej czy rozmowach z bliskimi, które są podstawą dobrych relacji. W ten sposób zachowamy balans – dbając zarówno o przyjemność płynącą z oglądania, jak i o nasze zdrowie.