Jak wyjaśniają eksperci ze Stanford University, oprócz białych krwinek i przeciwciał, układ odpornościowy do walki z wirusami i innymi patogenami używa cząstek zwanych peptydami.
To cząsteczki budową nieco przypominające białka, ale dużo od nich mniejsze.
- - wyjaśnia dr Annelise Barron.
ZOBACZ AKTUALNY STAN SZCZEPIEŃ PRZECIWKO COVID-19 W POLSCE>>>W walce z chorobami mogłyby więc pomagać sztucznie tworzone peptydy, ale niestety, są one szybko niszczone przez obecne w organizmie enzymy.
Istnieje jednak rozwiązanie. W projekcie przedstawionym na konferencji American Chemical Society (ACS) badacze ze Stanford przedstawili peptoidy - cząsteczki podobne do peptydów, ale bardziej odporne.
- - wyjaśnia dr Barron. „Można je otrzymywać niemal tak łatwo, jak chleb w maszynie do chleba” - dodaje.
Specjaliści ze Stanford, University of Louisville i innych ośrodków założyli już firmę projektującą peptoidy, które mają leczyć różne choroby wirusowe lub im zapobiegać.
Opracowali przy tym cząsteczki, które w laboratoryjnych testach unieszkodliwiały SARS-CoV-2 oraz wirusa HSV-1 powodującego opryszczkę pospolitą.
Cząsteczki skierowane przeciw wirusowi opryszczki zapobiegały także infekcji tym wirusem u myszy.
W kolejnym kroku badacze chcą sprawdzić działanie peptoidów przeciwko szczepom tego wirusa opornym na obecnie najlepszy z obecnie stosowanych leków - acyklowir.
Przygotowują się także do rozpoczęcia testów na myszach cząsteczek zwalczających SARS-CoV-2.
- wyjaśnia dr Barron.
We współpracy z innymi ośrodkami badacze sprawdzają też możliwość zwalczania różnych infekcji - np. uszu i płuc, a także grypy, przeziębień, zapalenia wątroby B i C, infekcji grzybiczych układu oddechowego i pokarmowego.
Testują też możliwość pokrywania peptoidami szkieł kontaktowych, cewników, czy sztucznych stawów kolanowych.
S - informuje dr Barron.
Wstępne badania nad mechanizmem działania peptoidów wskazują, że przebijają one i niszczą otoczkę wirusów, a także łączą się z ich materiałem genetycznym. Takie wielostronne działanie sprawia, że zarazkom trudniej jest się uodpornić na taki lek.
Naukowcy liczą na to, że w ciągu roku rozpoczną się testy z udziałem ludzi.
Jeśli się powiodą, lek tego typu mógłby być podawany nie tylko do leczenia istniejącej już infekcji, ale także w celu jej zapobiegania, np. w warunkach, w których łatwo o zakażenie.