- - podkreślają autorzy publikacji na łamach „JACC: Cardiovascular Imaging”.
Badanie, będące największym i najbardziej szczegółowym jak dotąd studium dotyczącym łagodnej infekcji Covid-19 i jej długoterminowego wpływu na serce, przeprowadzono na 149 pracownikach brytyjskiej ochrony zdrowia. Naukowcy postanowili przyjrzeć się temu zagadnieniu, ponieważ wiadomo, że ciężki przebieg COVID-19 wiąże się ze zwiększonym ryzykiem późniejszych zakrzepów krwi, zapalenia mięśnia sercowego i uszkodzeń serca.
Uczestników zwerbowano spośród osób, które przeszły COVID-19 z łagodnymi objawami. Sześć miesięcy po zakażeniu przyjrzano się funkcjonowaniu ich serc oraz budowie tego organu, wykorzystując w tym celu skany MRI. Następnie porównano wyniki osób z grupy covidowej z wynikami osób z grupy kontrolnej (nie chorujących nigdy na COVID-19).
Naukowcy nie stwierdzili różnic w wielkości, budowie, ilości mięśni ani wydajności lewej komory serca, czyli tej jego części, która odpowiada za pompowanie krwi do całego organizmu. Także stopień stanu zapalnego, blizny w sercu i elastyczność aorty pozostały takie same w obu grupach.
Następnie badacze przeanalizowali próbki krwi uczestników i tu także nie znaleźli żadnych różnic, jeśli chodzi o dwa ważne markery uszkodzenia mięśnia sercowego: troponinę i NT-proBNP.
- - mówi dr Thomas Treibel, jeden z autorów badania. - .
- dodaje kardiolożka dr Sonya Babu-Narayan. - .