Zdaniem naukowca, jeżeli będziemy skutecznie walczyli z tzw. czynnikami ryzyka, to znacznie zmniejszamy prawdopodobieństwo ciężkiego przebiegu COVID-19 i późniejszych powikłań.

Reklama

- Jeżeli przestaniemy palić, będziemy pamiętali o regularnym wysiłku fizycznym, właściwej diecie, właściwej kontroli lekarskiej m.in. przy cukrzycy, zaburzeniach lipidowych i nadciśnieniu tętniczym to, jeśli zachorujemy, zmniejszamy ryzyko ciężkiego przebiegu COVID-19 – podkreślił prof. Banach.

- Mam wrażenie, że pomimo wiedzy na ten temat, wiele osób nie do końca rozumie, jakie to ważne i jakie może mieć znacznie” – zaznaczył. "Jeśli spojrzymy z perspektywy przyczyn tych 67 tys. dodatkowych zgonów w 2020 r., czy obecnej ogromnej ich liczby związanej z COVID-19, to jasno widać, że te same czynniki ryzyka zwiększają prawdopodobieństwo ostrego przebiegu tej choroby, a także powikłań i zgonów wynikających z występowania chorób współistniejących – przyznał lipidolog.

ZOBACZ AKTUALNY STAN SZCZEPIEŃ PRZECIWKO COVID-19 W POLSCE>>>

Zdaniem profesora jest jeszcze jedno zagrożenie związane z lekceważeniem trapiących nas innych chorób w dobie epidemii. - Może się okazać, że COVID-19 przejdziemy bezobjawowo albo z niewielkimi objawami, a powikłania po tej chorobie wynikające z czynników ryzyka pojawią się za kilka miesięcy – zwrócił uwagę Banach.

Przypomniał o opublikowanych niedawno badaniach dotyczących tego problemu, które nazwano LATE-COVID, które ma na celu ocenę późnych powikłań pocovidowych, m.in. pod kątem czynników ryzyka, które mogą je wywołać.

- W tych badaniach zwróciliśmy uwagę, że jeżeli ktoś jest otyły, ma cukrzycę, jest w średnim wieku, czyli ok. 59 lat, to rzeczywiście może się okazać, że nawet jeśli przebieg COVID-19 będzie z niewielkimi objawami, to później, po chorobie, mogą pojawić się groźne powikłania postcovidowe – relacjonował profesor.

Powikłania po COVID-19

- Te powikłania są naprawdę bardzo groźne. Może się pojawić zapalenie mięśnia sercowego, zatorowość płucna, dusznica bolesna, migotanie przedsionków oraz powikłania zakrzepowe – ostrzegł. - Dlatego leczmy swoje podstawowe choroby, monitorujmy je. Nie bójmy się iść na badania, czy nawet do szpitala, bo tam jest naprawdę bardzo niewielkie prawdopodobieństwo zakażenia koronawirusem – zachęcał.

- Zróbmy wszystko, aby skutecznie leczyć choroby stanowiące ryzyko cięższego przebiegu i ryzyko powikłań po przechorowaniu COVID-19 – apelował prof. Banach.

Naukowiec namawiał do próby przejścia na zdrowszy tryb życia. - Nawet już do znudzenia informuję internautów czytających moje posty, że na przykład przebiegłem 12 kilometrów, przeszedłem na dietę albo przeszedłem odpowiednią liczbę kroków – powiedział.

- I nie jest tak, że ktoś nie ma odpowiednich warunków, aby zwiększyć aktywność fizyczną. Jeżeli chcemy, to te warunki zawsze znajdziemy – przekonywał. Wysiłek fizyczny – co przypomniał lekarz – zwiększa odporność organizmu. - Zmniejsza natomiast zapalenie, stres oksydacyjny, czyli jeśli pojawi się tzw. czynnik zapalny, czynnik wirusowy, w tym SARS-CoV-2, mamy większe szanse, aby nie doszło do zakażenia lub tego, aby przebieg choroby był łagodniejszy - zauważył Banach.

Dieta, która chroni przed ciężkim przebiegiem COVID-19

Kolejnym czynnikiem zmniejszającym ryzyko powikłań przy COVID-19 jest dieta. - Jedzmy zdrowo. Zadbajmy o witaminy, szczególnie o witaminę D. Tutaj chodzi też m.in. o witaminę C i witaminę E – wymieniał. - Najlepiej, aby były to witaminy pochodzące z owoców, warzyw. Nie zapominajmy o kwasach omega 3, które też bardzo skutecznie hamują zapalenie i zwiększają odporność, a one są dostępne w rybach, orzechach, nasionach – podkreślił naukowiec.

Reklama

- Ta wiedza nie jest tajemna. Wiemy przecież to wszystko, tylko musimy się zmobilizować – przekonywał. - Jeśli mamy chorobę sercową musimy przysłowiowo stanąć na głowie, aby dotrzeć do lekarza i się optymalnie leczyć – przypomniał kardiolog. - Jeżeli nie przyjmujemy leków zdecydowanie bardziej narażamy się na ryzyko bardzo ciężkiego przebiegu Covid-19 – ostrzegł.

- Wiemy o tym, że zdrowy tryb życia pomaga zwalczać pandemię, ale wiele zależy od nas samych – zaznaczył.

- Oczywiście nie mamy pewności, że żyjąc zdrowo nie zakazimy się koronawirusem, ale w chorobie COVID-19 możemy liczyć na łagodniejszy jej przebieg - podsumował prof. Maciej Banach.

W związku z dużą liczbą infekcji koronawirusem prof. Banach zaapelował o pozostanie w domach podczas zbliżających się świąt.

- Unikajmy kontaktów w święta. Nie przemieszczajmy się. Nie odwiedzajmy rodziny i znajomych. Najlepiej przesiedźmy te święta w domu – podkreślił naukowiec.

Jego zdaniem sytuacja jest niebezpieczna. - Musimy sobie powiedzieć, że mamy medyczny Armagedon" – zaznaczył. To jest bardzo poważna sytuacja, jeśli chodzi o system ochrony zdrowia w Polsce – oświadczył prof. Banach.

Naukowiec namawiał do zastanowienia się, co każdy z nas może zrobić, aby zapobiec dalszemu rozwojowi epidemii. - Miejmy nadzieję, że to ostatnie święta, które będziemy musieli spędzić tylko w domu – wspomniał. - Pewnie będzie taka chęć, że będziemy chcieli się "na chwilę" przemieścić, pojechać do bliskich, przyjaciół – przewidywał. - A co, jeśli spotkają się tam ludzie, którzy przechodzą COVID-19 bezobjawowo i osoby jeszcze niezaszczepione? – pytał Banach.

- Proszę, aby zadbać o swoje bezpieczeństwo i na tym, jak możemy zabezpieczyć siebie i swoich najbliższych, osoby, z którymi mamy kontakt – zaapelował prof. Banach.