Psychiatra mówił, że teraz nie jest już tak często, jak jeszcze kilkanaście dni temu, wzywany do szpitala na stadionie, bo – jak tłumaczył – są coraz poważniej chorzy, których trzeba szybko podłączać do aparatury medycznej i nie ma czasu na konsultacje.
– podkreślił Koprowicz.
– tłumaczył.
- – zaznaczył psychiatra. - – mówił.
– opisywał lekarz. -" – relacjonował. - – powiedział Koprowicz.
Lęk przed podłączeniem do respiratora
Tłumaczył, że najczęstszą obawą pacjentów jest – wywołany przerażającymi statystykami zgonów – lęk przed podłączeniem do respiratora.
wyjaśnił Koprowicz.
Lekarz ze stołecznego szpitala MSWiA podkreśla, że teraz psychiatrzy mierzą się z jeszcze trudniejszymi zadaniami niż dotychczas.
– podkreślił Koprowicz. - – stwierdził.
– mówił psychiatra. - – zaznaczył Koprowicz.
– przypomniał psychiatra i dodał, że niektórzy tacy pacjenci już, niestety, do domu nie wracają. Wtedy – jak mówił lekarz – rodzina i przyjaciele nie mogą po prostu uwierzyć w śmierć bliskich. Pojawia się szok i niewyobrażalne przygnębienie, toteż – co podkreślił psychiatra – bliskim zmarłych na COVID-19 należy jak najszybciej pomóc.
Potrzeba pomoc psychiatry
Czasem, nawet kiedy choroba ustępuje, także potrzebna jest interwencja psychiatryczna. - – wspomina psychiatra. - – tłumaczył Koprowicz.
- – podkreślił lekarz.
wyjaśnił psychiatra.
– powiedział Koprowicz.