Wariant B.1.526 pojawił się w mieście Nowy Jork oraz na północnym wschodzie kraju. Zdaniem ekspertów z Columbii zawiera mutacje, które pomagają mu uniknąć naturalnej reakcji immunologicznej organizmu. Nie zabezpieczają też przed nim przeciwciała monoklonalne. Jak podkreśla stacja CNN, jedna z mutacji przypomina wariant B.1.351 zaobserwowany po raz pierwszy w RPA. W pewnym sensie wymyka się reakcji organizmu na szczepionki i jest coraz bardziej powszechny. - ocenił zespół z Columbia University Medical Center.
Mutacja odporna na przeciwciała?
Badaczy najbardziej niepokoi mutacja E484K. W ich opinii ma ona zdolność częściowego uniknięcia reakcji immunologicznej organizmu, a także terapii przeciwciałami monoklonalnymi. Według ekspertów im więcej osób jest zakażonych i im dłużej to trwa, tym większa szansa na zmianę i mutacje wirusa. Większość pojawia się i odchodzi, inne pozostają i są transmitowane. - zwraca uwagę CNN.
W nawiązaniu do B.1.526 badacze twierdzą, że wskaźnik wykrywalności nowego wariantu w ciągu ostatnich kilku tygodni rośnie. Może być on wkrótce bardziej powszechny niż wariant brytyjski i południowoafrykański. – wyjaśniał CNN dr David Ho, dyrektor ośrodka badawczego AIDS im. Aarona Diamonda na Uniwersytecie Columbia.
Podchwycili to wyznanie niektórzy inni specjaliści oraz doradcy władz miejskich i stanowych. Krytykowali ustalenia jako potencjalnie przedwczesne i podane na podstawie niedokończonych badań.
Miejski komisarz ds. zdrowia dr Dave Chokshi, którego cytuje stacja NBC, tłumaczył, że nie ma dowodów, aby wariant zidentyfikowany przez nowojorskich badaczy przyczynił się do gwałtownego wzrostu liczby zakażeń koronawirusem. Jak argumentował, ich liczba od skoku związanego ze świętami wciąż się zmniejsza.